czwartek, 29 grudnia 2011

"Pięć" Marika Krajniewska


















 

„Pięć” to zbiór osiemnastu opowiadań Mariki Krajniewskiej, która swoją najnowszą książkę dedykuje dziadkom, od których wszystko się zaczęło. Przeszłość jest bardzo ważna dla Autorki. Często wspomina o wielu historiach wojennych i powojennych wplatając je w treść powieści. „Pięć” jest kwintesencją tych myśli i przeżyć związanych z tragicznym losem przodków. Jak sama twierdzi dopiero przy tej konkretnej książce przeżywa dziwne, niedające się opisać emocje.

Losy bohaterów sięgają czasów wojennych, a ich echo odbija się bardzo wyraźnie w latach nam współczesnych. Opowiadania są łącznikiem pomiędzy ludźmi żyjącymi w różnych czasach, lecz borykającymi się z przeciwnościami losu.
W tym niezwykłym zbiorze wspomnień symbolika odgrywa znaczącą rolę. Znamię, stara fotografia, czy nawet mały skrawek materiału mają niesamowitą moc przenoszenia w czasie. Coś, co wydawać by się mogło śmieciem lub niemającym znaczenia przyzwyczajeniem przybiera postać nadającą sens wszystkiemu. Uchyla rąbka tajemnicy, którą kryje w sobie każdy bohater książki naznaczony piętnem krzywd i nieprawości. Opowiadania, choć krótkie, zawierają w sobie więcej treści niż można by sobie wyobrazić. Każde z nich jest jak kolejny oddech. Zataczając koło w krwiobiegu tworzy klamrę w pętli czasu.

W tomiku znajduje się niepublikowane dotąd w całości tytułowe opowiadanie, które zajęło pierwsze miejsce w konkursie literackim Magazynu PANI „Srebrne Jabłko Miłości” 2009. Jak również opowiadanie pt. „Matka wariatka” nagrodzone w konkursie literackim Oświęcimskiego Centrum Kultury.

Książka jest niebywałą ucztą dla fanów Mariki Krajniewskiej. Dla tych zaś, którzy po raz pierwszy zetkną się z jej twórczością „Pięć” będzie doskonałą zachętą to przeczytania pozostałych powieści Autorki. 


Joanna Markowska



Tytuł: Pięć
Autorka: Marika Krajniewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Ilość stron: 188
Wymiary: 150x150
ISBN: 978-83-622-2229-2


Notka o autorce:


Marika Krajniewska - ur. W 1979 roku w Sankt Petersburg Tłumaczka, dziennikarka, pisarka. Autorka powieści „Papierowy Motyl”, „Zapach malin”, „Era kobiet” i „Za zakrętem” oraz licznych opowiadań. Wydawca, organizatorka konkursów prozatorskich, laureatka konkursów literackich, nominowana do nagrody literackiej im. Reymonta. Prezes Fundacji Kultury „Papierowy Motyl”. Obecnie pracuje nad filmem fabularnym opartym na motywach jednego ze swoich opowiadań.


Zapraszam do przeczytania moich recenzji wcześniejszych powieści Mariki Krajniewskiej oraz wywiadu z Autorką.  TUTAJ :)


piątek, 23 grudnia 2011

Podsumowanie 2011- mój dzień w książkach


Czas na roczne podsumowanie. 
Przyłączam się do zabawy, wymyślonej przez jedną z blogowiczek Lirael
Tak więc mój dzień książkowych podsumowań 2011 wygląda tak:

Dzień zaczęłam myślą o Manazuru z Księgą ziół w ręce.
W drodze do pracy zobaczyłam Kamieniczkę
i przeszłam obok , Za zakrętem, żeby uniknąć Gry w kości,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Czerwonej wodzie.
W księgarni szef powiedział: Zadzwoń, jak cię zabiją.
i zlecił mi zadanie typowe dla Łowcy wielorybów.
W czasie obiadu z Sagą Sigrun zauważyłam Niebo i ziemię
Za niebieskimi drzwiami.
Potem wróciłam do swoich obowiązków z Pasją według Einara.
Następnie, w drodze do domu, poznałam Poczet Królowych polskich, miały w sobie Żar i tajemnice Erynii.
Przygotowując się do snu, wspominałam Dziewczyńskie bajki na dobranoc, by nauczyć się Odsypiać przeszłość,
Zanim powiedziałam dobranoc Na granicy snu, Snu Zielonych Powiek, ostatni raz zaśpiewałam Bojową pieśń tygrysicy.


Życzę wszystkim owocnego poczytania 
w nadchodzącym 2012 roku. :)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

"Poczet Królowych polskich" Marcin Szczygielski



„Poczet Królowych polskich” Marcina Szczygielskiego, wbrew pozorom nie jest książką o małżonkach królów i książąt polskich. Jest natomiast powieścią o spokrewnionych ze sobą Polkach noszących nazwisko Król. Każda z przedstawionych kobiet była królową w dziedzinie, którą zajmowała się na co dzień, w epoce, w której przyszło jej żyć.
Dynastia Królowych żydowskiego pochodzenia zaczyna się na początku dwudziestego wieku. Ich losy są nierozerwalnie związane z wydarzeniami historycznymi czasów przedwojennych, okupacji, PRL-u, aż po lata nam współczesne.

Jedną z głównych bohaterek powieści jest Ita. Kobieta, która od najmłodszych lat próbuje uciec od swej żydowskiej tożsamości. W związku z tym zmienia nazwisko, a przez większość życia posługuje się pseudonimem. Już jako nastolatka jest bardzo samodzielna. Dzielnie walczy o siebie, a siła charakteru pomaga jej wybrnąć z najtrudniejszych w życiu sytuacji. Jej marzenie spełnia się, gdy zostaje aktorką.
W Wilnie 1939 roku jako Ina Marr uczy się aktorstwa, poznaje świat przedwojennych teatrów i kabaretów. Popularność i sławę zyskuje dopiero po powrocie do Warszawy, gdzie dostaje możliwość pojawienia się na dużych ekranach kin. Ma wtedy zaledwie czternaście lat. Przeżywa nieszczęśliwe romanse, jest świadkiem morderstwa, ledwo sama uchodzi z życiem. Gdy wybucha wojna, życie Iny dramatycznie się zmienia.
Marcin Szczygielski pisząc „Poczet Królowych polskich” wzorował się głównie na losach królowej polskiego kina lat trzydziestych- Iny Benity, po wojnie skazanej na zapomnienie za to, że związała się z oficerem Wehrmachtu. Autor nie dążył do napisania biografii aktorki. Wykorzystał natomiast wszystkie informacje zdobyte na jej temat, by na ich kanwie zbudować historię widzianą oczami własnej wyobraźni. Fakty i literacka fikcja tworzą historię o barwach romansu, kryminału oraz powieści obyczajowej.

Drugą z bohaterek jest trzydziestoparoletnia Magda. Nie lubi pracy, którą wykonuje, ale bez oporów daje się wciągnąć w tzw. wyścig szczurów. Pieniądze i kariera - to główny cel jej życia. Drugim jest zatrzymanie przy sobie przyjaciela geja, z którego orientacją seksualną nie potrafi się pogodzić. Tak więc emocjonalnie od niego uzależniona, nieświadoma swego pochodzenia, szuka ścieżki prowadzącej do odnalezienia sensu życia.

Losy obu kobiet łączą się w sposób zaskakujący, nie tylko dla czytelnika, ale również dla nich samych. Magda poznaje losy swoich przodków. Kiedy dowiaduje się, że jej babka była Żydówką, dziadek hitlerowcem, matka komunistką, a ojciec radzieckim szpiegiem, zaczyna rozumieć apodyktyczne zachowanie matki, która taiła przed nią prawdę i nie była wylewna w uczuciach.
Wszystkie kobiety tego rodu łączy to, iż nigdy nie mówią o miłości i nie potrafią stworzyć stałego związku z mężczyzną. Chętnie sięgają po władzę, bywają agresywne, uparcie idą pod prąd i nie spełniają się poprzez macierzyństwo. Może Magdzie uda się to zmienić.

W książce pojawiają się postacie bardzo kontrowersyjne, należące przede wszystkim środowiska transwestytów i transseksualistów. Autor opisuje świat polskich gejów i lesbijek tak, jak mniej więcej wyglądał on w okresie międzywojennym. Temat ten, tak samo jak w innych krajach, zawsze był w Polsce obecny. Nie w tak jawnym wymiarze jak teraz, ale funkcjonował. Wszystko co wiązało się z inną orientacją seksualną było zakazane i niedomówione, ale istniało.

Mimo że powieść liczy ponad pięćset stron, czyta się ją bardzo szybko i z zaciekawieniem. Dzieje się to za sprawą wzrastającego napięcia i szokującego przebiegu zdarzeń. Ryzykowna gra bohaterów, sensacyjna fabuła oraz barwne postacie czynią z książki dobry thriller psychologiczny. Nierozstrzygnięte do końca zagadki sprawiają, że po przeczytaniu powieści wciąż zastanawiamy się co naprawdę kryje przeszłość. Nasza przeszłość.

Joana Markowska



Tytuł: Poczet Królowych polskich
Autor: Marcin Szczygielski
Wydawnictwo: Latarnik
Liczba stron: 524
ISBN: 978-83-60000-79-3


notka o autorze:
Marcin Szczygielski- Pisarz, grafik, dziennikarz i projektant wnętrz (ur. 1972r.), dyrektor artystyczny Instytutu Wydawniczego Latarnik, autor okładek wszystkich książek wydawanych przez Latarnika.
Przez sześć lat był związany z miesięcznikiem Playboy Edycja Polska, w którym w latach 1998 - 2000 pełnił funkcję dyrektora artystycznego. W latach 2000-2002 pracował jako dyrektor kreatywny portalu internetowego Ahoj.pl (był autorem oryginalnej kampanii reklamowej), a następnie został dyrektorem kreatywnym wydawnictwa Gruner + Jahr Polska, gdzie stworzył makietę powstającego tygodnika "Gala" oraz modernizował makiety graficzne istniejących w ramach wydawnictwa tytułów.

Jako pisarz zadebiutował powieścią "PL-BOY czyli dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji". Jej sukces zachęcił go do napisania kontynuacji - "Wiosna PL-BOYA czyli Życie seksualne oswojonych".
W grudniu 2004 Szczygielski zaskoczył wielbicieli cyklu o "PL-BOYU" książką... kucharską. "Kuchnia na ciężkie czasy" zawiera 700 przepisów jak niedrogo i do syta wyżywić rodzinę w czasach kłopotów z domowym budżetem, kryzysu gospodarczego, działań wojennych lub zagrożenia terrorystycznego.
W 2005 roku ukazała się kolejna powieść Szczygielskiego, poświęcona mediom pt. "Nasturcje i ćwoki". Tym razem bohaterkami książki są redaktorki z miesięcznika dla kobiet. Jej kontynuacją jest wydana jesienią 2006 roku książka "Farfocle namiętności".
W listopadzie 2007 nakładem Latarnika ukazała się jego piąta powieść - „BEREK”. Jej teatralna adaptacja przygotowywana jest przez Andrzeja Rozhina dla warszawskiego Teatru Kwadrat. Premierę przewidziano w grudniu 2008. W rolach głównych wystąpią Ewa Kasprzyk i Paweł Małaszyński.
Od 2009 roku Marcin Szczygielski pisze również dla dzieci i młodzieży. Jego książki „Omega”, „Za niebieskimi drzwiami” oraz „Czarny młyn” otrzymały wiele nagród w tym GRAND PRIX i I miejsce w kategorii książek dla młodzieży w wieku 10–14 lat w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom. W listopadzie 2011 roku ukazał się zbiór jego dramatów zatytułowany „FURIE i inne groteski” oraz powieść „Poczet Królowych polskich”.





środa, 14 grudnia 2011

"Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow - Cytaty


„Za mną, czytelniku! Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!”
 _________

 „Podobają się panu moje kwiaty? To są pierwsze słowa jakie wypowiedziała Małgorzata do Mistrza.”
 _________

 "Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty."

_________
„Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem - na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, żeby się napawać niezmąconą światłością? Jesteś głupi.”
_________

„Rękopisy nie płoną.”
_________

„Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!”
_________

„To się nie zdarza, żeby cokolwiek było tak, jak już było.”
_________

„[...] po to, żeby czymś kierować, trzeba mieć bądź co bądź jakiś dokładny plan, obejmujący jakiś możliwie przyzwoity czas. Pozwoli więc pan, że go zapytam, jak człowiek może czymkolwiek kierować, skoro pozbawiony jest nie tylko możliwości planowania na choćby śmiesznie krótki czas, no, powiedzmy, na tysiąc lat, ale nie może ponadto ręczyć za to, co się z nim samym stanie następnego dnia?”
_________

„– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.”
_________

 „– Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta! Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet!”
_________

 „Służące wiedzą wszystko – znacząco wznosząc łapę, zauważył kot. – Jest błędem sądzić, że są ślepe.”
 _________

_________
 „Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota – odezwał się kot – to maleńki łyczek benzyny – i, wykorzystując zamieszanie, przypiął się do okrągłego otworu w prymusie i napił się benzyny. Krew natychmiast przestała się sączyć spod jego lewej przedniej łapy... Kot poderwał się, żwawy i rześki, porwał prymus pod pachę, śmignął wraz z nim z powrotem na kominek, a stamtąd rozdzierając tapety wlazł na ścianę, mniej więcej po dwóch sekundach znalazł się wysoko nad wszystkimi i zasiadł na metalowym karniszu.”
_________

 „Jeszcze kieliszeczek, a ja też dla towarzystwa… I kieliszeczek zagrał, rozbłysnął w świetle księżyca, i kieliszeczek ten pomógł.”
_________

 „Kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia.”
 _________

 „Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.”
_________

 „Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone.”
_________

 „To mądry człowiek – pomyślał Iwan – Trzeba przyznać, że wśród inteligentów także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć.”
_________

 „O, nie, mój filozofie, nie zgodzę się z tobą – tchórzostwo nie jest jedną z najstraszliwszych ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą!”
_________

„Zaraz, ale co mnie właściwie w nim tak ujmowało? Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący.”
_________

 „– On przeczytał utwór Mistrza – zaczął mówić Mateusz Lewita – i prosi cię, abyś zabrał Mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to uczynić, duchu zła? – Nic dla mnie nie jest trudne – odpowiedział Woland – i ty o tym dobrze wiesz. – Milczał przez chwilę, po czym dodał: – A dlaczego nie weźmiecie go do siebie, w światłość? – On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój – ze smutkiem powiedział Lewita...”
_________

 „Niech pani nigdy nikogo i o nic nie prosi! Nigdy i o nic, tych zwłaszcza, którzy są od pani potężniejsi. Sami zaproponują, sami wszystko dadzą.”
 _________

 „Jednakże mądrzy ludzie w tym właśnie celu mają rozum, żeby się nim posługiwać w podobnie skomplikowanych przypadkach.”
_________

 „Miłosierdzie - niekiedy najzupełniej nieoczekiwanie i zdradliwie wciska się w najmniejsze szczeliny.”
_________

„Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha.”
_________

 „To fakt. A fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.”
_________

 „Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat.”
_________

 "Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie."
_________

" [...] wszelka władza jest gwałtem zadawanym ludziom i [...] nadejdzie czas, kiedy nie będzie władzy ani cesarskiej, ani żadnej innej."
_________

"Tylko nie trzeba sobie, drogi sąsiedzie, zaprzątać głowy wielkimi planami, niech mi pan wierzy! Ja, na przykład, chciałem przewędrować cały świat. Ale cóż, okazało się, że wypadło inaczej. Widzę stąd tylko bardzo nieznaczny kawałek tego świata. Myślę zresztą, że nie najlepszy jego kawałek, ale, powtarzam, to nie jest takie straszne."
_________

 "Ogarnął mnie smutek przed daleką drogą. Prawda, messer, że taki smutek jest czymś naturalnym nawet wtedy, kiedy człowiek wie, że u kresu tej drogi czeka go szczęście?"
 _________


Tytuł: Mistrz i Małgorzata
Autor: Michaił Bułhakow

niedziela, 11 grudnia 2011

"Niebo i ziemia" Sandor Marai


„Niebo i ziemia” Sandora Marai to zbiór miniatur umieszczonych w trzech odrębnych cyklach: Niebo i ziemia, Ars poetica, Sól i pieprz.
W książce Marai przedstawia balansowanie między życiem a śmiercią. Autor zastanawia się, w jaki sposób najlepiej wypełnić czas ziemskiego życia. Twierdzi, że jest ono jedynie przygodą. Zastanawia się co też miałby uczynić naprędce przed odejściem, gdyż kiedy zbliża się śmierć człowiek zaczyna działać w pośpiechu, jak podróżny, który na pięć minut przed podróżą przypomina sobie, że czas już minął, a on jeszcze się nie spakował. Podczas lektury miałam wrażenie, że autor cierpi, gdyż czuje się niespełniony. Trapią go wspomnienia, które są silniejsze, zacierają wszystko inne. Zastanawia się kiedy był szczęśliwy i dochodzi do wniosku, iż było to w chwili tak obojętnej, że nawet jej nie pamięta.
Niebo i ziemia jest przepełniona atmosferą jesieni. Czuć w niej powiew chłodnego wiatru, jak również moc myśli dojrzałego człowieka, świadomego kolejnej pory roku swego życia.

Ars poetica to część książki poświęcona pisarzom, ich rzemiosłu. Autor rozpoczyna ją słowami: Nie mam żadnej innej broni i mocy przeciwko światu i czasowi niż pisanie. W tym rozdziale Marai, opierając się na własnych doświadczeniach, tworzy portrety innych pisarzy. Wyjaśnia co nimi kieruje i jaką rolę pisanie odgrywa w ich życiu. Pisanie przedstawia jako przedsięwzięcie, a jego realizację jako próbę wyrażenia siebie za pomocą słów i pojęć. Bycie pisarzem nigdy nie działało na niego tak nadludzko niezrozumiale, nigdy nie wydawało mu się czymś tak ordynarnie bezczelnym, tak zdumiewająco beznadziejnym i tak piekielnie pasjonującym.
Marai bardzo często wspomina Goethego, podając go za przykład wyśmienitego poety. Nie zapomina o Schillerze, Szekspirze, jak również kilku węgierskich autorach.
Wymieniając znanych mu pisarzy myśli także o swoich książkach, których żywot zaczyna się od kilku linijek, dla których żyje. Pisarza porównuje do żołnierza, który być może nigdy nie żył tak intensywnie, tak treściwie, tak całkowicie, jak w czasie tych niemych godzin, pomiędzy niebem a ziemią, życiem a śmiercią, i może nigdy żadnym słowem nie powiedział tak dobitnie, że żyje, jak tym bezsilnym ruchem ręki. Z siłą podkreśla, że nie chce już tworzyć dzieł, tylko całą prawdę i nic innego.
Bo nie tylko ty piszesz książkę, również książka pisze ciebie. Jest to pożyczka bezterminowa, pamiętaj o tym.

Trzecia część książki to jest dekada między czterdziestką a pięćdziesiątką, którą Francuzi nazywają „między solą i pieprzem”. Odnosi się to do włosów, których pieprzowa czerń zaczyna mieszać się z mądrością pasemek białych jak sól.
W Pieprzu i soli autor mówi o kobietach. Miniatury na ich temat wywołują kontrowersje głównie wśród czytelniczek. Marai podkreśla, że kobieta powstała z żebra mimochodem i jako dodatek do mężczyzny, myśli razem z mężczyzną, uczestniczy w jego pracy i życiu. Uważa, że kobietom o wiele lepiej wychodzi sztuka makijażu, niż pisanie własnych książek, gdyż mogą zranić się piórem, a i tak nic mądrego z tego nie wyniknie. Uważa, że nie ma wolnej miłości. Miłość jest niewolą, a ludzie, którzy w nią wpadli, ofiarami bez szans na wyzwolenie. Według mnie w tych celowych uwagach na temat relacji męsko-damskich jest zawarta groteskowość i poczucie humoru autora.
Autor radzi również by żyć tym, co przynosi dzień, nie być bardzo cnotliwym, ani bardzo świadomym celu, nie wierzyć w cuda i zastanawiać się nad tym, co czyni człowiek.

„Niebo i ziemia” to książka przeznaczona głównie dla czytelnika znającego już twórczość Sandora Marai. Dla mnie jest bardziej wartościowa niż „Księga ziół”. Tutaj Marai nie poucza, nie narzuca toku myślenia i postrzegania rzeczywistości. Opowiada, naprowadza, wyraża siebie. Bez maski, bez pozorów, mądrze, ale i dowcipnie. To zbiór niezwykle lirycznych myśli poetycko ubranych w wyjątkowe metafory przedstawiające świat widziany przez autora. Zaletą lektury jest to, iż teksty można traktować jak aforyzmy. Powinno się je raczej smakować, niż przyswajać w szybkim tempie. A każde spotkanie z autorem pozostawi chęć do refleksji nad zawartością przeczytanej właśnie miniatury.

Joanna Markowska


Tytuł: Niebo i ziemia
Autor: Sandor Marai
Wydawnictwo Czytelnik
Ilość stron: 244
ISBN: 978-83-07-03253-5


Notka o autorze:

Sándor Márai- właściwie Sándor Károly Henrik Grosschmied de Mára (ur. 11 kwietnia 1900 w Kassa – obecnie Koszyce na Słowacji, wówczas Austro-Węgry; zm. 22 lutego 1989 w San Diego) – pisarz węgierski. Pierwszy autor piszący tłumaczenia oraz opracowania dotyczące Kafki. W krótkim czasie osiągnął literacki sukces, a jego dzieła zostały przetłumaczone na angielski, francuski, włoski, hiszpański, portugalski, fiński, chorwacki, czeski, turecki, szwedzki i duński. Powieści Sándora Máraiego zachwycają stylem, psychologiczną przenikliwością, skupieniem na moralnych wyborach bohaterów i ich konsekwencjach.

W dorobku Sándora Máraiego osobne miejsce zajmują trzy zbiory miniatur: "Cztery pory roku" (1938), "Niebo i ziemia" (1942), "Księga ziół" (1943). W języku polskim niedostępna jest jeszcze pierwsza z tych książek.

środa, 30 listopada 2011

Miejskie Podróże Książkowe.

W dniach 21-25.11.2011 Fundacja Bookarest oraz portal lubimyczytać.pl zorganizowały akcję „MPK=Miejskie Podróże Książkowe”. To kampania społeczna, mająca na celu promocję czytelnictwa w poznańskich tramwajach i autobusach, opierająca się na założeniu pożytecznego wykorzystywania czasu. 

Statystyczny Polak spędza w komunikacji miejskiej 20 minut dziennie. Przy założeniu, że średni czas spędzony w tramwaju to 20 minut dziennie, średnia prędkość czytania to 200 słów na minutę, a jedna strona książki to około 200 słów, w ciągu roku, wykorzystując czas spędzony w komunikacji miejskiej, można przeczytać 10 książek rocznie! Organizatorzy chcą stworzyć wśród pasażerów komunikacji miejskiej modę na czytanie książek w codziennej drodze do pracy czy do szkoły.
Podczas pięciu dni trwania kampanii Poznań stał się areną niezwykłych literackich wydarzeń. W miasto wyruszyły tramwaje oklejone hasłami promującymi czytelnictwo, na przystankach i słupach miejskich umieszczono plakaty zachęcające do podróży z książką.
Poznańskie tramwaje i autobusy codziennie odwiedzali „książkowi kontrolerzy”. Zamiast sprawdzać bilety, wręczali pasażerom fragmenty książek oraz zapraszali do poznańskich bibliotek i księgarń.





Bardzo dobry pomysł. Projekt został w całości sfinansowany ze środków Miasta Poznań. Fajnie by było, gdyby akcja rozprzestrzeniła się na większą skalę obejmując kolejne duże miasta.

Dobrze jest mieć przy sobie książkę, czy to w autobusie, czy w przychodni lekarskiej czekając na wizytę.
Na pewno wiele z Was korzysta z takich dodatkowych okazji na czytanie. :) 


niedziela, 27 listopada 2011

"Polskie prezenty na święta"

Akcja "Polskie prezenty na święta" miała początek na Facebook.  

Pomysłodawczynią jest pani Dorota Wróblewska.

Poniżej tekst jaki pani Dorota umieściła na swojej stronie.


"Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie. Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy."

Akcja godna poparcia. Więcej można poczytać tu
http://www.dorotawroblewskablog.pl/polecam/akcjalll/
http://www.dorotawroblewskablog.pl/polecam/moda-na-polskie-swieta-apel/
O tej akcji dowiedziałam się z FB i od Marzeny.
Jeżeli zgadzacie się z tymi słowami, możecie przesłać info dalej.



niedziela, 13 listopada 2011

"Czyste intencje" Charlaine Harris


„Czyste intencje” Charlaine Harris to kolejna część cyklu o Lily Bard, sprzątaczce, która rozwiązuje zagadki kryminalne. Można nawet powiedzieć, że dzięki dziwnemu zbiegowi okoliczności pojawia się w miejscach przestępstwa.
Do sięgnięcia po tę pozycję zachęciła mnie informacja, że bohaterką serii jest kobietą, która jak ja interesuje się wschodnimi sztukami walki. Poza tym lubię kryminały i byłam ciekawa co autorka bestsellerów ma do zaoferowania.

W „Czystych intencjach” Lily ma okazję przypomnieć sobie atmosferę długo nieodwiedzanego rodzinnego miasteczka. Jej siostra wychodzi za maż i szykuje wielkie prowincjonalne wesele. Jednak welony i kwiaty, falbanki i koronki, jak również inne weselne atrakcje nie przysłonią tego co dzieje się wokół i rodzi niepokój. Miejscowy lekarz i pielęgniarka zostają brutalnie zamordowani. Do tego dochodzi nierozwiązana sprawa zaginionej dziewczynki. Lily ma tylko kilka dni, by dowiedzieć się kim naprawdę jest jej przyszły szwagier. W rozwiązaniu zagadki pomaga detektyw, obecny partner Lily.

Kilka lat temu bohaterka przeżyła tragedię, która odcisnęła piętno na jej psychice. Została porwana i torturowana (podobno więcej na ten temat można przeczytać w poprzedniej części pt. „Czysta jak łza”.) Od czasu tych traumatycznych przeżyć kobieta systematycznie ćwiczy na siłowni i trenuje karate. To, że jest silniejsza fizycznie dodaje jej pewności siebie i wzmacnia psychikę. Dzięki temu czuje, że gdyby znów znalazła się w podobnej sytuacji miałaby większe szanse w starciu z napastnikiem. Nie musi długo czekać, by się o tym przekonać.

Dzięki temu, że autorka dogłębnie przedstawia zwyczaje i rytuały dnia codziennego Lily, możemy przeniknąć do jej psychiki i poznać powody, które kierują jej zachowaniem. Niestety nie jest tak również z pozostałymi postaciami pojawiającymi się w powieści. Według mnie są za mało wyraziste, a tego wymaga się od dobrego kryminału. Konstrukcja psychologiczna postaci nie daje czytelnikowi większych możliwości dedukcji i podążania ścieżką własnych domniemań.
Podczas czytania nie umiałam się oderwać od lektury, gdyż wciąż czekałam na niespodziewany obrót akcji, zwiększenie napięcia i zaskoczenie. Niestety, nie doczekałam się. Co prawda do końca nie wiadomo kto jest mordercą i jakie motywy nim kierują - za to plus. Jak również za to, że książkę czyta się łatwo i przyjemnie.
Od innych czytelników dowiedziałam się, że jest to najsłabsza część cyklu „Czystej”, więc niewykluczone, że sięgnę po wcześniejsze pozycje by się o tym przekonać.
Akcja „Czystych intencji” rozgrywa się przed świętami Bożego Narodzenia. Uważam, że jest to idealna pozycja, by sięgnąć po nią w najbliższym czasie. Nie znajdziecie w niej brutalnych scen i soczystych opisów zbrodni, lecz same czyste intencje, ozdoby choinkowe i zapach środków czystości. Książka szczególnie spodoba się tym, którzy lubią świąteczny klimat i amerykańskie rodzinne filmy obyczajowe.

Joanna Markowska


Tytuł: Czyste intencje
Autorka: Charlaine Harris
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-240-1636-5
Stron: 256
Wymiary: 124x195

notka o autorce:

Charlaine Harris urodziła się 25 listopada 1951 w Tunica, stanie Mississippi.
Była studentką koledżu Rhodes w Memphis. Po serii niskopłatnych zajęć postawiła na pisanie. Wkrótce „dorobiła” się własnego cyklu z gruzińską bibliotekarką Aurorą Teagarden w roli głównej, a "Real Murders" nominowano do Agatha Award, nagrody Agathy Christie przyznawanej autorom powieści kryminalnych i sensacyjnych. Kolejna seria Charlaine to znacznie bardziej mroczny cykl o Lily Bard z miejscowości Shakespeare, która musi nauczyć się żyć z doświadczeniem napadu.
Jej książki czytane są od 25 lat w wielu krajach świata. Dla przykładu, cykl „Southern Vampire”, na podstawie którego powstał serial „Czysta krew”, wydano już w Wielkiej Brytanii, Japonii, Grecji, Niemczech, Hiszpanii, Tajlandii, Korei, Francji, Czechach, Australii, Rosji i Polsce.





środa, 2 listopada 2011

Mój pierwszy album

Podobno większość kobiet przesadza z celebrowaniem swojej pierwszej ciąży.
Jeśli chodzi o mnie to nie mam góry ciuchów ciążowych ani stosu poradników. ;)
Ale kupiłam album dla dziecka.


Tego rodzaju albumów jest na rynku mnóstwo. Dlaczego wybrałam akurat ten?
Po pierwsze ze względu na jego uniwersalność. Pod względem kolorystyki jest odpowiedni dla chłopca, jak również dla dziewczynki.
Po drugie spodobała mi się oprawa graficzna tej wesołej książeczki. Przede wszystkim kolorowe, zabawne rysunki zwierzątek przypominających zwierzątka, a nie jakieś bohomazy.




 


"Mój pierwszy album" daje rodzicom możliwość zebrania w nim najważniejszych informacji dotyczących noworodka. Nie jest jednak, jak wiele innych oglądanych przeze mnie albumów, obszerną encyklopedią na temat każdej przeżytej przez malucha minuty. Tak więc konkretnie, bez przesadnych ckliwości możemy upamiętnić w nim pierwszy rok życia naszego dziecka.


"Dziecko to otwarte, kiełkujące dopiero życie. Czuje ono, postrzega i pyta o coś, co już po chwili uchodzi jego uwagi. Nie troszczy się o swoje chwilowe objawienia i jest zaskoczone, gdy po pewnym czasie dorośli odczytują mu z zapisków, co też takiego mówiło i o co pytało." 
Karl Jaspers



Tytuł: Mój pierwszy album
Praca zbiorowa
Wydawnictwo Debit
Format: 24x25 cm
Oprawa twarda
Ilość stron: 48

środa, 28 września 2011

"Mimozami jesień się zaczyna..." KONKURS

Jak śpiewał Niemen "Mimozami jesień się zaczyna...", a my zaczynamy od konkursu.
Tak wiem, już dawno obiecałam, ale sami wiecie jak to jest. Wszystkiemu winien tak zwany sezon ogórkowy.
Ale dosyć tłumaczeń, czas na szczegóły.


Kontynuujemy cykl konkursów tematycznych ogłaszanych na forum literackim Fatamorgana.
Druga edycja konkursu ma za temat "zmysł smaku", kolejne edycje będą związane z pisaniem tekstów poświęconych pozostałym zmysłom: węchu, słuchu, wzroku.

ZAŁOŻENIA REGULAMINOWE:

1. Celem konkursu jest podkreślenie roli i rangi twórczych poszukiwań literackich, odkrywanie talentów, odnajdywanie w ludzkiej istocie niezwykłych pokładów wrażliwości i umiejętności zmysłowego postrzegania świata, stwarzanie możliwości publicznych prezentacji tekstów.
2. Organizatorem konkursu jest literacka strona internetowa www.fatamorgana.netstrefa.pl
3. Patronat medialny nad konkursem obejmują:
Wydawnictwo „Papierowy Motyl” i Wydawnictwo „Esprit”
4. Konkurs rozpoczyna się 12 września 2011 r.
5. Prace należy przesyłać na adres konkurs@fatamorgana.netstrefa.pl
6. Termin nadsyłania prac upływa z dniem 15 października 2011 r.
7. Ogłoszenie wyników konkursu nastąpi dnia 31 października 2011 r.
8. Wyniki konkursu zostaną zamieszczone w dziale `Konkursy` na stronie internetowej www.fatamorgana.netstrefa.pl

UCZESTNICTWO W KONKURSIE:
1. W konkursie może brać udział każdy, z wyjątkiem osób wchodzących w skład jury konkursu i administratorów forum Fatamorgana.
2. Tematem konkursu jest: „zmysł smaku”
3. Autor wysyła jedną pracę napisaną w języku polskim.
4. Autor wysyła pracę własną, wcześniej nienagradzaną i niepublikowaną.
5. Nadesłanie utworu jest jednoznaczne z zaakceptowaniem warunków regulaminu oraz zgodą na publikację utworów konkursowych.
6. Utwór może być napisany wierszem lub prozą (praca w tej formie nie może liczyć więcej niż trzy strony formatu A4 zapisanych czcionką Times New Roman 12).
7. Nadsyłane prace należy opatrzyć godłem (nie mogą to być nicki, pseudonimy używane na portalach literackich, lecz nazwy wymyślone na potrzeby tego konkursu).
8. Spośród nadesłanych prac jury wybierze 5 najciekawszych tekstów prozatorskich i 5 wierszy. Zostaną one opublikowane anonimowo (opatrzone jedynie tytułem) w dziale konkursowym na forum Fatamorgana. Opublikowane teksty będą stanowić półfinałową 10, z której jury wybierze zwycięzców, odpowiednio: pierwsze, drugie i trzecie miejsce.
9. Użytkownicy forum osobno zagłosują w ankiecie i wyróżnią swego faworyta.

Nagrodami w konkursie są:

1. miejsce:
pakiet 4 książek Wydawnictwa „Papierowy Motyl” („Za zakrętem” Marika Krajniewska, „Czerwona woda” Mariusz Byliński, „Historie pisane nocą” Tatiana Jachyra, „Kulawa idylla” Aga Żelazko),
pakiet 3 książek Wydawnictwa „Esprit” („Hyperversum” Cecylia Randall, „Córka kata” Olivier Potzsch, „Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki” Marcel Pagnol)
2. miejsce:
z Wydawnictwa „Papierowy Motyl” („Za zakrętem” Marika Krajniewska, „Historie pisane nocą” Tatuana Jachyra,),
z Wydawnictwa „Esprit” („Hyperversum” Cecylia Randall, „Córka kata” Olivier Potzsch)
3. miejsce:
z Wydawnictwa „Papierowy Motyl” („Czerwona woda” Mariusz Byliński, „Kulawa idylla” Aga Żelazko),
z Wydawnictwa „Esprit” („Córka kata” Olivier Potzsch)
Ponadto przewidywana jest nagroda – niespodzianka firmy Microsoft dla najoryginalniejszego tekstu.

Kryteria oceniania prac:
1. Ciekawa forma pracy (wiersz lub proza).
2. Niebanalne, twórcze podejście do tematu.
3. Zgodność z tematem.
4. Kultura języka, bogate słownictwo, poprawność językowa.

W skład jury wejdą przedstawiciele Wydawnictw: „Papierowy Motyl” - Marika Krajniewska, „Esprit” - Anna Wawrzyniak oraz Redakcja Fatamorgany.
Werdykt będzie zawierał uzasadnienie jury.
Jury zastrzega sobie prawo do nieprzyznania nagród za 1. miejsce, jeśli poziom prac będzie niski.

Uwaga! Nadesłane prace konkursowe będą prezentowane w dziale "Konkursy. Konkursy Fatamorgany", ponieważ poza tym, że jest to konkurs ogólnopolski, to jest to także konkurs promowany przez Fatamorganę.


KONKURSOWI PATRONUJĄ:



Jako członkini jury zachęcam do udziału w konkursie. :)
Wszystkim zainteresowanym życzę weny i powodzenia.


czwartek, 15 września 2011

"Żar" Sandor Marai


I są takie chwile, kiedy noc ustąpiła już z serca człowieka, a dzień jeszcze w nim nie nastał, kiedy bestie wyłażą ze spróchniałych kryjówek duszy, kiedy w naszych sercach porusza się, a w rękach przemienia w ruch pewna pasja, którą latami daremnie hodowaliśmy i oswajaliśmy.


Człowiek potrafi z najmniejszej iskierki wzniecić pożar. Żar uczuć w każdej postaci. I nie ma wyjątków, gdyż może to być namiętność, tak silna jak nienawiść, zazdrość czy nawet chęć zabijania. Czuje to pantera, gdy szykuje się do skoku, wąż, kiedy się wyprostowuje między skalnymi odłamami, sęp, kiedy się rzuca z wysokości tysiąca metrów, i człowiek, kiedy wpatruje się w swoją ofiarę. W takim momencie jedynym sposobem stłumienia instynktu łowcy jest ucieczka. Prawdziwa głęboka przyjaźń może być również jej powodem.

Przyjaźń i wszystko co z nią związane są głównym tematem lektury. Czytamy o przyjaźni między mężczyznami, która była dla nich najszlachetniejszym rodzajem związku między istotami. Z drugiej jednak strony, siła tej więzi sprawiła, że życie z dala od siebie było jedynie wegetacją i samotnym czekaniem. Po czterdziestu jeden latach nadszedł moment na spotkanie, udzielenie odpowiedzi na nurtujące pytania, jak również na pokutę.
Bohater „Żaru” - Generał, po wielu latach głębokich analiz zachowań przyjaciela i swojej żony Krystyny jest pewien, co kierowało ich czynami. Ale czy dostaje odpowiedź w stu procentach potwierdzającą przypuszczenia? Czy tak naprawdę chce ją usłyszeć? Gdyby tak było, nie spaliłby pamiętnika żony bez wcześniejszego przeczytania zawartych w nim treści. Woli wierzyć w to, co sam odkrył podczas dni spędzanych w odosobnieniu. Jedno słowo za dużo z ust przyjaciela mogłoby sprawić, że spokój, który udało mu się osiągnąć, zostałby zakłócony. Pamięć potrafi przecież płatać figle. Pewne sytuacje widzimy i pamiętamy takimi, jakimi chcielibyśmy żeby były. Obaj przyjaciele wiedzieli, że jest to ich ostatnie spotkanie przed śmiercią. Doczekali się go w wieku siedemdziesięciu pięciu lat, by po tym móc zakończyć swój żywot.
Duża część powieści to monolog generała. Jego wypowiedzi są podsumowaniem najważniejszych okresów życia. Własnej winy w tym co zaszło między przyjaciółmi wciąż nie potrafi dostrzec. Jest pewien, że dzieliła ich różnica poziomu zamożności, jak również „inność” wynikająca z różnic osobowości. Co tak naprawdę stało się 41 lat temu? Odpowiedź na to zna tylko Konrad. Mimo wielu przypuszczeń, rezultaty rozmowy nie przynoszą ostatecznego rozstrzygnięcia. Jednak na koniec spotkania obaj zgadzają się z tym, że wszystkiemu winna jest namiętność. Żar przenikający serca, dusze i ciała, by palić się w nich aż do śmierci.

„Żar” Sandora Marai to kolejna „mała proza” tego autora, która mieści w sobie wiele emocji. Czytając książkę nie sposób się od niej oderwać. Autor absorbuje całą uwagę czytelnika dzięki swoim umiejętnościom malowania słowem napięć i emocji w duszach bohaterów . Marai, niczym znakomity psycholog, potrafi zagłębić się w najskrytsze obszary ludzkiej psychiki i wydobyć z niej odczucia, których byśmy się nie spodziewali. A jednak, gdy czytamy o losach bohaterów czujemy, że ich przeżycia nie są nam obce.

Sandor Marai jest mistrzem niedopowiedzeń ukrytych między słowami opisującymi rzeczywistość. Lecz czy rzeczywistość jest prawdą? Rzeczywistość to jeszcze nie jest prawda... - Rzeczywistość to tylko jej ułamek.



Tytuł: Żar
Autor: Sandor Marai
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria wydawnicza: Mała proza
Liczba stron: 168
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-07-03162-0 

 
 

czwartek, 4 sierpnia 2011

"Czerwona woda" Mariusz Byliński


„Czerwona woda” Mariusza Bylińskiego nosi miano „opowieści wakacyjnej”, lecz jej charakter jest głębszy niż to się na początku wydaje. Akcja toczy się w malowniczym greckim miasteczku, gdzie główną atrakcją jest źródło leczniczej wody. Czerwona woda płynie sama z siebie. A może jest tylko częścią wielkiej rzeki, która wije się gdzieś głęboko pod ziemią,w skamieniałej otchłani i wytryskuje na powierzchni źródłami o różnych kolorach: czerwona woda, niebieska, pomarańczowa, w zielone kropki, cętkowana brokatem. Ludzie wierzą w jej cudowne właściwości. Ta wiara, jak każda inna, dostarcza im nadziei, że zdołają odmienić swoje życie. Naprawić wszystko, co sprawia, że czują się nieszczęśliwi.

Bohaterami książki są mieszkańcy miasteczka oraz turyści przyjeżdżający tam na wakacje. To ludzie zagubieni i pragnący odnaleźć spokój. Zastanawiają się nad sensem minionych lat, pogrążają we wspomnieniach. Szukają odpowiedniej drogi, którą warto by było podążyć. To nie jest łatwe, nigdy nie ma pewności, że wybór będzie właściwy. Przychodzi jednak czas, w którym trzeba zaryzykować stawiając wszystko na jedną kartę. Ale czy tracąc, można odzyskać chęć i radość z życia? Przekonajcie się czytając tę książkę.

„Czerwona woda” to powieść o uczuciach takich jak miłość, zazdrość i nienawiść, które potrafią zawładnąć człowiekiem sprawiając, że traci on kontrolę nad sobą. To opowieść o przyzwyczajeniach utrwalających rutynę. Może ona spowodować utratę świeżego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. I nie ma znaczenia czy jest się Panem Pedrosem, właścicielem pensjonatu; niemym Tanim, rozmawiającym w myślach z samym sobą, czy turystką Barbarą, borykającą się ze zdradą. Łączy ich jedna ważna rzecz - są ludźmi zagubionymi w prozie życia.

Mariusz Byliński szuka nowych form przekazu myśli. „Czerwona woda” to jego druga po „Historii Nie-skończonej” powieść. Niebanalny styl Autora na pewno trafi do specyficznego grona odbiorców. Bez wątpienia warto się wśród nich znaleźć.



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Rok wydania: 2011
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-62222-27-8
Liczba stron: 172
Wymiary: 130 x 190 mm


Nota o autorze:

Mariusz Byliński /ur. w 1966 w Bydgoszczy/ – studiował socjologię i filozofię, mieszkał w kilku krajach, pracował w kilku zawodach. W latach 90. związany z polskim teatrem niezależnym /Teatr Wznowiony, Poznań/, w następnej dekadzie organizował międzynarodowy festiwal Off Prezentacje Teatralne /Bydgoszcz/. Jako autor debiutował w paryskiej „Kulturze”. W roku 2003 opublikował wybór wierszy z lat 1990 – 2003 zatytułowany „Podróże lokalne” /Nowy Świat, Warszawa/. Trzy lata później ukazał się tomik „Park i piasek” /IWŚ, Bydgoszcz/. A w roku 2010 „Historia Nie-skończona”. Jest autorem scenariuszy teatralnych, esejów i tekstów piosenek.


niedziela, 3 lipca 2011

Ogłoszenie wyniku Czerwcowego Konkursu















Konkurs wygrywa Marzena.

O co walczę w życiu?
Codziennie o zapewnienie sobie i rodzinie,by to życie nie było walką o przetrwanie,by można było godnie przez nie wędrować.Walczę o to,by moim dzieciom nie zabrakło pozytywnych wzorów do naśladowania w świecie,gdzie zło,przemoc,niesprawiedliwość, obojętność coraz częściej zwycięża.
W całej górze obowiązków,zadań i powinności walczę o odrobinę czasu dla siebie i swoich zainteresowań....i pewnie znajdę jeszcze mnóstwo powodów do walki,zmagań i małych, prywatnych wojen o lepsze jutro,tak jak każda z nas.

Postanowiłam przyznać również druga nagrodę (niespodziankę),
którą trzyma Teresa. :)

Walczę o to , by ciągle być sobą. Aby móc codziennie czy rankiem, czy wieczorem spojrzeć w toń lustra i stwierdzić,"tak, to Ja"

Zwyciężczynie proszę o podanie adresu, na który mam wysłać nagrody.
Oto e-mail: aziavera@gmail.com


Gratulacje! 
Wszystkim uczestniczkom konkursu życzę silnej woli w dążeniu do celu.
Nie bójcie się walczyć o siebie. W takiej walce poczucie humoru i dystans są równie ważne jak wytrwałość i determinacja.
Dziękuję za wzięcie udziału w zabawie i zapraszam do kolejnego konkursu.
Szczegóły już wkrótce na blogu.

Pozdrawiam.

Asia

czwartek, 30 czerwca 2011

"Na granicy snu" Anna M. Gorgolewska


„Na granicy snu” Anny M. Gorgolewskiej to lektura przeznaczona nie tylko dla młodzieży. Autorka przedstawia młodą dziewczynę przekraczającą próg dorosłości. Dzięki własnym doświadczeniom poznaje smak rozpaczy i bezradności. Odczuwa siłę prawdziwej przyjaźni. Dowiaduje się czym jest miłość i jakie wyrzeczenia ze sobą niesie.

W prezencie z okazji osiemnastych urodzin Renata dostaje samochód. Niedługo po tym, podczas jednej z pierwszych przejażdżek w deszczowy dzień, traci kontrolę nad pojazdem i ulega wypadkowi. Dziewczyna zapada w śpiączkę, która trwa dziesięć miesięcy. Przez ten czas pozostaje w szpitalu pod opieką specjalistów. Jędrek codziennie czyta siostrze kolejne fragmenty jej ulubionych powieści mając nadzieję, że wypowiadane słowa docierają do jej podświadomości. Rodzice również z niecierpliwością czekają aż córka się obudzi. W tym samym czasie dziewczyna znajduje się na granicy życia i śmierci. Kraina, do której przeniósł ją jej umysł to Koh-i-nor.
Na początku Renata nie pamięta skąd się tam wzięła i co się wydarzyło. Jednak stopniowo wszystko zaczyna się wyjaśniać. Bohaterka uświadamia sobie, że miejsce, w którym się znalazła widziała w snach. Tęskni za domem i chciałaby wrócić, ale inny problem zaprząta jej głowę. Stara się pomóc Kalmowi i jego siostrze w rozwiązaniu zagadki. Odpowiedź ma odwrócić klątwę, ciążącą na mieszkańcach tej przedziwnej krainy. Czy dziewczynie uda się pomóc przyjaciołom? Kim jest bestia niosąca postrach i śmierć w Koh-i-nor?

Koh-i-noor znaczy „Góra Światła”. To jeden z najbardziej znanych diamentów na świecie. Obecnie znajduje się w koronie brytyjskiej Królowej Matki. W Indiach krąży opowieść, że Koh-i-noor został odkryty na czole chłopca porzuconego nad brzegiem rzeki Jamuna i że noworodka zaniesiono wraz z diamentem na dwór władcy. Dziecko okazało się Karną, synem Boga Słońca. Kamień (o wadze 600 karatów) został osadzony w posągu boga Sziwy na miejscu trzeciego oka, oka olśnienia. Prawdopodobnie wydobyto go w kopalniach Bindżapuru, w środkowych Indiach - w kraju, który do XVIII wieku był wyłącznym producentem diamentów.*

„Na granicy snu” czyta się szybko i lekko. Autorka dedykuje swoja książkę rodzicom. Obecność silnych więzi rodzinnych odczuwa się również podczas lektury. W sytuacji, gdy życie najbliższej osoby jest zagrożone, trudne chwile można przetrwać jedynie trzymając się razem. Będąc podporą dla innych, czujemy większą nadzieję i wiarę w sobie. To książka o wytrwałości i sile determinacji, którą odkrywa we własnym wnętrzu człowiek dojrzały emocjonalnie.


* źródło- Wikipedia


Tytuł: Na granicy snu
Autor: Anna M. Gorgolewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie pierwsze: maj 2011
Liczba stron: 170
Format: 130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222261


notka o autorce:

Anna M. Gorgolewska – mieszka w niewielkim nie wielkim miasteczku na Dolnym Śląsku. Bardzo kocha zwierzęta, zwłaszcza czarne koty. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą. Interesuje się historią i archeologią. Uwielbia czytać (głównie literaturę faktu). Urodzona poetka, od kilku lat prozatorka, czerpiąca wielką radość z pisania.



niedziela, 26 czerwca 2011

Posadź drzewo!


Przyłączcie się do akcji sadzenia drzew.
Rok 2011 ogłoszono Międzynarodowym Rokiem Lasów
Posadź wirtualne drzewko, a Tetra Pak zasadzi prawdziwe w Parku Narodowym!
ZASADŹMY RAZEM 160 000 drzew!


Moje drzewko to jodła. Kliknij tu, aby je podlać. 
http://www.posadzdrzewo.pl/#/profil/joanna-67


Wybierz drzewko, które najbardziej do Ciebie pasuje
i zadbaj o jego wzrost.
Zamieść link do drzewka na stronie
Posadź drzewo na Facebook,
a inni pomogą Ci je podlewać.

To fajna i przede wszystkim pożyteczna zabawa.
Więcej informacji znajdziecie na TUTAJ.




Pamiętaj, że drzewa to nie tylko piękno i bogactwo przyrody ale również producent niezbędnego do życia tlenu. Drzewa absorbują również CO2, którego nadmierne ilości negatywnie wpływają na zmiany klimatyczne. Pomóż nam ograniczać wzrost emisji CO2 do atmosfery! Zasadź z nami swoje drzewo!  Tetra Pak


Jeśli to dla Was nie problem zamieście podobną wiadomość na swoich blogach i wspierajcie ekologię.



piątek, 24 czerwca 2011

"Manazuru" Hiromi Kawakami

Gdzie zaczynają się prawdziwe wspomnienia, a co nimi nie jest? Może to się w ogóle nie wydarzyło, ale będę zawsze pamiętać to wyraźnie.

Do sięgnięcia po „Manazuru” Hiromi Kawakami w pierwszej kolejności zachęciła mnie jaskrawa barwa figur geometrycznych na okładce. Pomalowane na czerwono, okrągłe i kwadratowe klocki wyglądały, jakby wyrastały z podłogi, i mimo że były to zwyczajne przedmioty, budziły nieprzyjemne uczucie. Czytając powieść odkryłam co to oznacza.

Kei mieszka w Tokio ze swoją matką oraz dojrzewającą córką. Od dwunastu lat jej mąż Rei nie daje znaku życia. Kei zastanawia się dlaczego ją zostawił. Rozmyśla również nad swoimi relacjami z córką. Wspomina czasy, gdy Momo była malutka, a bezwarunkowa miłość, która je łączyła była najwspanialszym uczuciem jakiego doznała. Teraz oddaliły się od siebie, brakuje im tematów do rozmów i Kei pragnie to naprawić. Pewnego dnia wyrusza do dziwnego i intrygującego miasta nie zdając sobie sprawy z przyczyn własnej wyprawy.
Kolejny raz wertując dziennik męża natrafia na notatkę, w treści której jest mowa o Manazuru. Zaczyna rozumieć dlaczego to miejsce ją przyciąga. Stara się odnaleźć jakiś ślad prowadzący do Reia oraz zaginionego świata z przeszłości. W jej podróżach do Manazuru najważniejsze jest pragnienie odzyskania duchowej równowagi. Odnalezienie wewnętrznego spokoju dzięki rozwiązaniu zagadki zaginięcia ukochanego. Kobieta szuka pewności i bezpieczeństwa, ale zamiast tego wpada w próżnię, z której trudno się wydostać. W Manazuru poznaje zjawę. Kobiety rozmawiają, spacerując razem trzymają się za ręce. Zawieszone pomiędzy światami starają się pomóc sobie nawzajem zrozumieć sens minionych wydarzeń.
Spotkania ze zjawami pochłaniają energię Kei, jak również radość życia. Widziadła są jak zagubione dusze, błąkające się po świecie żywych, którzy nie potrafili pogodzić się z ich odejściem. Nadmorski klimat i deszczowa pogoda podsycają psychodeliczną aurę.

Manazuru- tego ciągu liter nie potrafiłam zapamiętać nawet podczas czytania powieści. Intrygujący tytuł jest nazwą nadmorskiego miasta w Japonii. Właśnie tam rozgrywają się najważniejsze fragmenty powieści. To miejsce jest płaszczyzną, na której dochodzi do przenikania się dwóch światów: realnego i onirycznego. Bywają momenty, w których granice zacierają się, a my nie jesteśmy w stanie określić granicy między złudą a realnością. Surrealistyczny świat jaki stwarza Autorka sprawia, że dryfujemy pomiędzy fragmentami wspomnień a wyimaginowanymi pragnieniami. Relacje między bohaterami są pełne nie tylko naprzemiennego światła i ciemności, lecz również cieni stworzonych dzięki ich powiązaniom. Taki był właśnie związek Kei z Reiem. Zazdrość i żal przechylają szalę psychicznej paranoi bohaterki, działając na jej niekorzyść.

Hiromi Kawakami dzięki eterycznemu stylowi powieści przenosi czytelnika do świata zjawisk nadprzyrodzonych. Jej proza przepełniona jest dygresjami co sprawia, że podczas czytania trzeba być czujnym. Myśli i dialogi niespodziewanie wtrącone w tekst przeplatają czas teraźniejszy z przeszłym wprowadzając zamieszanie.

Zakończenie powieści jest otwarte. Można jedynie przypuszczać, że przeżycia towarzyszące Kei w Manazuru uwolniły ja od demonów zagnieżdżonych w umyśle dając wolność i możliwość rozpoczęcia nowej drogi. Paradoksalnie nic nie jest dokończone, nie przemija zataczając koło obejmujące wszystkie płaszczyzny czasowe. Odejść w przeszłość może tylko to, co teraz jest. To, czego nie ma, nie może stać się przeszłością. Nie może też całkiem zniknąć. Choć nieobecne, pozostanie na zawsze. 


Tytuł oryginału: Manazuru
Autor: Hiromi Kawakami
Tłum. Barbara Słomka
Wydawnictwo: Karakter
Liczba stron: 260
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 120 x 195
ISBN: 978-83-62376-06-3


Manazuru


Notka o autorce:

Hiromi Kawakami (ur. 1958 w Tokio)powieściopisarka i eseistka, laureatka wielu japońskich wyróżnień literackich (m.in. nagrody Akutagawy, nagrody Shikibu Murasaki, nagrody Pascala za debiut). Ukończyła biologię na Uniwersytecie Ochanomizu w Tokio. Kawakami pisze o ludzkiej naturze inaczej niż do tego przywykliśmy; nie psychologizuje, nie ucieka się do metafizyki. Pokazuje stany umysłu bohaterów, wewnętrzne napięcia i rozedrganie, pozwalając im tworzyć się i rozpływać na naszych oczach. Subtelny, minimalistyczny styl i niekonsekwentny zapis partii dialogowych to rozpoznawalne cechy prozy Kawakami zbliżającej się do granicy tego, co da się wypowiedzieć.




środa, 15 czerwca 2011

Lektury na lato

Dzięki uprzejmości kilku Wydawnictw latem mam co czytać. 


"Manazuru" Hiromi Kawakami
"Palestyńskie wędrówki" Rej Shehadeh



"Niebo i Ziemia" Sandor Marai
"Żar" Sandor Marai



"Czerwona woda" Mariusz Byliński
"Na granicy snu" Anna M. Gorgolewska





poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Zadzwoń, jak cię zabiją" Marek Probosz


Ludzkość jest krótkowzroczna, zapomniała o swojej drodze powrotnej do domu. Świat śmierci nie należy do naszego świata.

„Zadzwoń, jak cię zabiją!” Właśnie te słowa usłyszał Marek od matki na pożegnanie, gdy ruszał do Czechosłowacji zagrać scenę śmierci swego bohatera. To i wiele innych wspomnień autora znajdziecie w jego powieści pod tym właśnie tytułem.
Sięgając po powieść Marka Probosza, zastanawiałam się co też może mieć do powiedzenia ten słabo znany mi aktor. Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że pewnie chwali się swoimi podróżami i aktorskimi sukcesami. Na szczęście myliłam się. Książka wciąga od pierwszych stron. Zaskakuje niebywałymi przeżyciami autora i jego przyjaciół. Probosz szkicuje obraz swojego życia, który jest pełen wielowymiarowych płaszczyzn mieniących się bogatą paletą barw, jak grafika na okładce. Opowiada o pasji, w spełnieniu której nikt nie był wstanie mu przeszkodzić. Nawet służba wojskowa, przed którą uciekł na Zachód, by w końcu wylądować w Hollywood.
Dzięki tej książce poznajemy człowieka o mocnym charakterze i silnej woli walki. Dowiadujemy się jak na planie filmowym poznał Gosię. O tym, że pokrewne dusze zawsze się odnajdą, bo przeznaczenie musi się dopełnić. Zakochani wzięli symboliczny ślub w rezerwacie Indian Hopi w Arizonie, po czym już jako Bacavi i Owatsmo zanurzyli się w fascynującej historii swych wcześniejszych wcieleń. Odnaleźli drogę do siebie samych. Pozwoliło im to w lepszym zrozumieniu świata. Stali się otwarci na wszelkiego rodzaju impulsy i spełnieni. 
Wydarzenia opisane przez autora są tak nieprawdopodobne, iż wydaje się wręcz niemożliwe, by miały miejsce. Ludzie, o których czytamy, łączy jedna ważna rzecz- wiara. Są święcie przekonani, że istnieje życie pozagrobowe i pozaziemskie. Bez wątpienia przyjmują wiedzę o swoich poprzednich wcieleniach. Są szczęśliwi i wolni dzięki tej świadomości.
Fabułę wzbogacają opisy indiańskich obrzędów, plemiennych rytuałów i podróży w zaświaty. To wszystko sprawia, że czytelnik czuje się oczarowany. Wielka Podróż nabiera iście kosmicznego wymiaru.
Przerzucając karty powieści nie mamy pewności gdzie zaniesie nas kolejny rozdział. Ta niesamowita przygoda prowadzi do „Zaginionego Świata” Majów, Azteków, Inków, Olmeków i Zapoteków. Podróżujemy po Belize, Meksyku i Gwatemali, by sięgnąć początków zapomnianych cywilizacji. Tam, gdzie duchowy świat jest bardziej rzeczywisty od widzialnego.

Książkę „Zadzwoń, jak cię zabija” czytałam rano i wieczorem. Po otwarciu powiek i przed ich zamknięciem. Jak mawiał dziadek Marka- całe nasze życie jest jak to zamknięcie i otwarcie powiek. Po lekturze czułam niedosyt. Skończyła się w momencie, gdy emocje sięgnęły zenitu. Ale cóż Autor mógł powiedzieć więcej? Pewne rzeczy muszą zostać niedopowiedziane. Probosz z całym szacunkiem dla czytelnika, pozostawił mu szansę odkrycia wielkiego sekretu grobowca Pacala na własną rękę. Nie zmarnujcie szansy. Zatrzymajcie się na chwilę, sięgnijcie po tę książkę, która wciąga w zaświaty. Sprawdźcie czy rzeczywistość, którą opisuje Autor jest Wam bliska. Czy to, co zobaczył na własne oczy jest prawdą, czy tylko wizją spragnionego umysłu. W życiu człowieka są takie chwile, kiedy serce po prostu wie. Wszystko zależy od Was i od tego jaką drogą pójdziecie. Zadecydujcie sami.


Tytuł: Zadzwoń, jak cię zabiją
Autor: Marek Probosz
Wydawca: Instytut Wydawniczy Latarnik
Objętość: 192 str.
ISBN: 978-83-60000-67-0

Notka o autorze:


Marek Probosz - Syn Stanisława i Franciszki Probosz, mając sześć lat wystąpił w baśni Hansa Christiana Andersena Księżniczka na ziarnku grochu jako błazen. Jego matka pracowała w Domu Kultury w Żorach, gdzie zetknął się z teatrzykiem, a później z teatrem jako maszynista sceny. Debiutował na małym ekranie w serialu Ślad na ziemi (1978), rok później pojawił się w kinowej adaptacji powieści Emila Zegadłowicza Zmory (1979) w reżyserii Wojciecha Marczewskiego. W 1983 roku ukończył Wydział Aktorski w PWSFTviT w Łodzi, gdzie poznał aktorkę i przyszłą żonę Marię Probosz, z którą zagrał w dwóch filmach Andrzeja Barańskiego Niech Cię odleci Mara (1982) i Mieczysława Waśkowskiego Czas dojrzewania (1984). Jego scenicznym profesjonalnym debiutem była komedia Williama Shakespeare'a Wieczór Trzech Króli (1984) na scenie Teatru Polskiego w Warszawie.

Pod koniec lat 80. wyjechał na zaproszenie do Hollywood i zamieszkał w Los Angeles. Przez kilka miesięcy utrzymywał się z pisania różnych tekstów: opowiadań, wierszy i scenariuszy (m.in. AUM - makabra w trzech aktach). Następnie znalazł pracę w teatrze jako pracownik techniczny. Okazjonalnie pojawiał się na ekranie; w dramacie wojennym I skrzypce przestały grać (And the Violins Stopped Playing, 1988) u boku Horsta Buchholza, dramacie Jerzego Skolimowskiego Ferdydurke (Fort 13, 1991) na podstawie powieści Witolda Gombrowicza z Crispinem Gloverem oraz melodramacie Przygoda miłosna (Love Affair, 1994) u boku Warrena Beatty, Annette Bening, Katharine Hepburn, Kate Capshaw i Pierce'a Brosnana. W 1993 roku ukończył wydział reżyserii filmowej w The American Film Institute w Los Angeles.

Meksyk- Gwatemala

Tulum

 
Tikal

Grobowiec Pacala