Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Północna Droga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Północna Droga. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2013

Konkurs z "Północną Drogą" wciąż trwa.


Przypominam o trwającym jeszcze konkursie.
Chwytamy za pióra i dajemy się ponieść. ;)
Zysk i S-ka Wydawnictwo ogłasza konkurs literacki związany z cyklem
Północna droga, Elżbiety Cherezińskiej.


Zadaniem konkursowym jest napisanie opowiadania, w którym należy wpleść cytaty z cyklu Północnej drogi zamieszczone w Internecie, m.in. na stronach partnerów konkursu.

Więcej informacji w regulaminie. 

Nagrodą główną w konkursie jest publikacja opowiadania na łamach
Magazynu Literackiego KSIĄŻKI oraz nagrody rzeczowe.

Termin nadsyłania prac upływa 31 czerwca 2013r.

czwartek, 9 maja 2013

Konkurs Literacki


Zysk i S-ka Wydawnictwo ogłasza konkurs literacki związany z cyklem
Północna droga, Elżbiety Cherezińskiej.




Zadaniem konkursowym jest napisanie opowiadania, w którym należy wpleść cytaty z cyklu Północnej drogi zamieszczone w Internecie, m.in. na stronach partnerów konkursu.

 
Więcej informacji w regulaminie. 


Nagrodą główną w konkursie jest publikacja opowiadania na łamach
Magazynu Literackiego KSIĄŻKI oraz nagrody rzeczowe.

Termin nadsyłania prac upływa 31 czerwca 2013r.


 Partnerzy:

http://harmonia.edu.pl/public/assets/images/PATRONATY/magazyn-literacki-k-logo.jpg

 
       
 
      
 
        

  
      




 


 
    


http://bookeriada.pl/wp-content/themes/cleanmag/images/logo.png

czwartek, 28 marca 2013

Na szlaku Północnej Drogi.


Obecnie zaczytuję się w 
"Trzech młodych pieśniach" Elżbiety Cherezińskiej. 
Idzie mi powoli, ale to bardzo przyjemna wyprawa. Dobrze, że w każdej chwili mogę sięgnąć na półkę i spotkać się z Sigrun, Halderd, Einarem i resztą bohaterów skandynawskiego cyklu.




Podczas czytania towarzyszy mi muszelka znaleziona gdzieś wśród norweskich fiord. 
Dostałam ją od Edyty Szałek, autorki "Łowców wielorybów". 
Lubię czuć ten klimat. A Wy?



poniedziałek, 25 lutego 2013

Spotkanie poświęcone cyklowi "Północna droga".

Spotkanie poświęcone cyklowi "Północna droga". Zazdroszczę tym, którzy mają czas i blisko. Aż mi żal, że nie mogę być obecna. 



czwartek, 21 lutego 2013

Uwaga Konkurs. :)


KONKURS PORTALU LUBIĘ CZYTAĆ i Zysk i S-ka Wydawnictwa:

Zadaniem uczestników konkursu jest odnalezienie w książce cytatu, który ich zdaniem najpełniej oddaje ducha całej książki. Nie używając do tego cytatów, które zostały wykorzystane do promocji danego tomu.

Konkurs trwa 4 tygodnie, w każdym tygodniu należy zgłaszać cytaty z danego tomu.
W tym tygodniu trzecia część "Północnej Drogi" pt. "Pasja według Einara”.

Zgłoszenia należy przesłać na adres e-mail: kontakt@lubie-czytac.pl

Wyniki zostaną ogłoszone 8 marca 2013 roku. Wyboru najlepszych cytatów dokona autorka Elżbieta Cherezińska.

czwartek, 7 lutego 2013

Północna Droga





Elżbieta Cherezińska "Północna Droga" : 
Saga Sigrun
Ja jestem Halderd
Pasja według Einara
Trzy młode pieśni

Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. :( 

sobota, 28 maja 2011

"Pasja według Einara" Elżbieta Cherezińska


Einar

Choć umierający ojciec prosił mnie, bym nie kołysał łodzią, ja przechyliłem burtę.
Od tego czasu dobro nie mogło pozostać całkowicie dobre, ale i zło w moim życiu nie było zupełnie złe.

Einara poznajemy, gdy w wieku dziewięciu lat zaczyna opowieść o sobie. Ojciec przekazuje mu słowa odczytanej podczas obrzędu przepowiedni o nadejściu Chrystusa. Zaraz po tym umiera a życie małego chłopca schodzi na tor nieuniknionego przeznaczenia.
Po śmierci Tjostara, na polecenie króla, Einar trafia do zakonu benedyktynów w Yorvik pod opiekę opata Udarlyka. Na początku pobytu nie potrafi się zaaklimatyzować. W klasztorze panuje bezwzględna cisza, ale i okropny tłok. Ani przez chwilę nie jest sam, zawsze w czyimś towarzystwie. Chłopakowi trudno jest się skupić. Kiedyś pomagało mu wystawianie głowy na wiatr podczas samotnych wędrówek po rodzinnych ziemiach Vikny. Zdaje sobie sprawę, że tamte czasy minęły bezpowrotnie. Na czas nauki postanawia zamknąć głęboko w sobie pamięć ojca i jego ostatnich słów. Postanawia wyuczyć się do chrztu, a potem zobaczyć co będzie dalej. Wciąż tęskni za ojczyzną. Jego opowieści o teraźniejszości przeplatane są obrazami z dzieciństwa.
Piękną prozą i jednocześnie w niezwykle poetycki sposób opisuje miłe przeżycia. Najczęściej wspomina wyprawy na morze, piękno fiordów i opowieści o pogańskich bogach. W pamięci przywołuje słowa bliskich mu osób, które były dla niego wzorem i studnią wiedzy. Wciąż płynie w nim krew wikinga. Żadne namaszczenie, ani woda święcona tego nie zmieni.

Einar, przebywając w klasztorze, dowiedział się od innych oblatów, że większość z nich została oddana pod opiekę kościoła na niewolniczą służbę, gdyż rodziców nie było stać na ich utrzymanie. Inni zaś byli zapłatą za jakiś dług. Dzieci, które znalazłyby się tam z własnej woli nie było. W takiej sytuacji trudno mówić o powołaniu. Ochrzczony wiking czuł się rozdarty wewnętrznie. Przed ceremonią zarzucał sobie, że nie wszystko dokładnie zrozumiał podczas nauk klasztornych. Przyjęcie komunii jest bowiem tylko zjedzeniem jasnej cząstki chleba, niczym więcej.

Wiele lat trwała droga Einara do kapłaństwa. W międzyczasie pojął, że w klasztorze reguły miłosierdzia są tylko głośne. Jak się lepiej przyjrzeć, w życiu nikt ich nie stosuje. Oblaci są wobec siebie okrutni. Poznał świat spisków i ukrytych praw, które naginają zasady wiary do potrzeb każdego „zadania” zleconego przez króla, opata czy arcybiskupa. Cel był zawsze ten sam - osiągnięcie jak największej władzy. Einar błądził, sam nie wiedział komu służy. Wątpił czy ofiara ojca była słuszna. Zastanawiał się, czy dobrze uczynił zmieniając wiarę. Wtedy to mocno wziął do serca słowa bliskiego mu arcybiskupa, który radził: nie bierz kościoła takim, jaki jest. Stwórz go od nowa, wypełniając zasady czystą treścią. I to właśnie starał się uczynić Einar głosząc Słowo Boże na pogańskich ziemiach wikingów. Jak apostoł, chodził od dworu do dworu rozmawiając z ludźmi. Droga ta wydawała mu się niezwykła. Po raz pierwszy patrzył na taki świat z bliska. Kobiety, dzieci, sprawy domu- nie znał przecież takiego życia. To, które przeżył z ojcem było zupełnie inne.
Potem klasztor, dyscyplina w nim panująca i bractwo. Życie misją, która rzucała nim z miejsca na miejsce. Na ziemiach ojczystej Norwegii ze zdumieniem odkrywał więc domowe życie Panów Północy. Jakby oglądał podszewkę ich płaszcza, na chwilę wchodził w ich skórę.
Wtedy poznał Halderd, która dawała mu siłę, a jednocześnie ją odbierała. Przy niej był prawdziwy jak nigdy, jednocześnie przestając być sobą. Więc tak, więc pożądanie jest najsilniejszą z pasji, męką i jedynym zmartwychwstaniem jakie znam- odkrył Einar.


Elżbieta Cherezińska w trzeciej część „Północnej Drogi” opisuje tę samą co wcześniej historię, lecz z punku widzenia mężczyzny. To, co nadaje powieści jeszcze większej wyjątkowości to fakt, że ów mężczyzna różni się pod wieloma względami od jarlów północy. Nie stosuje przemocy, ani przelewu krwi, brzydzi się gwałtem.
Co do talentu Autorki i wyśmienitego stylu prozatorskiego nie ma wątpliwości. Mówi się o tym przy każdej jej powieści, lecz nie są to pochwały jałowe. „Pasja według Einara” jest, wśród wydanych do tej pory części sagi o wikingach tą, którą przeczytałam najszybciej. Cykl ma to do siebie, że jego poszczególne części można czytać niezależnie, bez zachowania kolejności ukazania się ich na rynku. Znając całość z przyjemnością stwierdzam, że Autorka potrafi opowiedzieć tę samą historię kolejny raz, wciąż zwiększając tempo akcji i wprowadzając zaskoczenie.
W miarę czytania, lektura coraz bardziej wciąga, sprawia, że chce się więcej. Tym bardziej, że od Einara dowiadujemy się rzeczy, o których nie mówiły, a nawet nie miały pojęcia Sigrun ani Halderd. Rzeczy niedopowiedziane w poprzednich tomach „Północnej Drogi” przestają być tematami tabu. Poznajemy uczucia ochrzczonego wikinga, lęki i pasje, które nim kierowały. Śledzimy wpływ biegu wydarzeń na kształtowanie charakteru Einara. Wraz z nim przeżywamy miłość i nienawiść, czujemy smak zemsty. Oglądamy śmierć i chorobę, jak również cud narodzin jego dwóch synów: Ragnara i Vandila. Otrzymujemy informacje, dlaczego ożenił się z Anną i jaka pokuta nim kierowała. Zadziwia nas skromność i pokora tak wiele znaczącej w okresie rozpowszechniania chrześcijaństwa osoby, jaką bez wątpienia był. Uświadamiamy sobie, że tam, gdzie chrzest niósł mocny i bezwzględny władca, tam Kościół stał silny i już nie runął. Nie da się zbudować Kościoła na czystej miłości- Halderd była tego świadoma. Natomiast Einar, wytrwały, silny duchem dopełnił przeznaczenia przyjmując śluby kapłańskie i wybudował kościół na skale.

W książce brakuje jedynie mapy, która zobrazowałaby drogi przebyte przez Einara. Byłby to przydatny drogowskaz dla czytelnika kroczącego po jego śladach. W cierpieniu, na granicy życia i śmierci, z pomocą życzliwych dłoni, wciąż do celu. Przez morza i lądy, tam i z powrotem, z ogromną pasją ku wymarzonemu, a jednocześnie niespodziewanemu kresowi podróży Północnej Drogi.
Einar z Vikny. Ochrzczony wiking. Gończy pies Chrystusa.



Tytuł: Pasja według Einara
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7506-792-7
Liczba stron: 392



Parę słów od Autorki:

„Mam kłopot z pisaniem o pisaniu. O wiele bardziej fascynujące jest prywatne życie książek, to które zaczyna się poza mną. Wolę więc słuchać, co mówią o nich Czytelnicy. Czasami jestem zaskoczona, ale staram się nie wtrącać i, jednocześnie unikać odpowiedzi na pytania o nieopisane historie. […] Im więcej piszę, tym trudniej mi się rozmawia. Gdy muszę powiedzieć coś o sobie, zasłaniam się książkami. Jestem tylko przecinkiem w napisanym przez siebie zdaniu.” (źródło: http://www.cherezinska.pl/; dostęp dnia: 10.11.2010.).


wtorek, 29 marca 2011

"Saga Sigrun" Elżbieta Cherezińska

„Północna Droga-
jest zawsze tam gdzie mgła
gdy płyniesz na intuicję,
na cel.
jest lękiem i wyzwaniem
walką o siebie. o marzenia.
nawet jeśli płyniesz pod prąd.”
(z dedykacji od autorki) 



 
Po lekturze „Ja jestem Haldred” nie miałam wątpliwości, że muszę przeczytać sagę o Wikingach od początku. Zafascynowana staroskandynawską epiką, pragnęłam poznać szerzej ich świat. Kiedy otrzymałam wyczekiwany z niecierpliwością pierwszy tom „Północnej Drogi”- „Sagę Sigrun”, ucieszyłam się niezmiernie.

Porównując obie części Sagi nie sposób nie zauważyć, że ich bohaterki spotkały bardzo odmienne losy. Kiedy u jednej dominuje smutek i obrzydzenie do poświęceń, druga doświadcza przesytu dobroci i szczęścia rodzinnego. Myślę, że autorka celowo połączyła przyjaźnią i wzajemną zależnością tak kontrastowe postacie.   



Sigrun, w przeciwieństwie do Haldred, miała szczęście w miłości. Ojciec wybrał jej na męża wielkiego jarla Regina, w którym zakochała się z wzajemnością od pierwszego wejrzenia. Tych dwoje połączyła jedność dusz i zrozumienie. Czytali w swoich duszach, jak w otwartej księdze. Delektowanie się tak niebywałą miłością często zakłócał czas wojen, chorób i śmierci. Nagrodą za cierpliwość i oddanie było poczucie bezpieczeństwa w ramionach bliskiej osoby.
Żona Regina sprawdziła się nie tylko jako oddana nałożnica, ale również wzorowa matka i gospodyni. Oprócz dwójki własnych dzieci wychowała także potomków Haldred i syna Einara. Po problemach z zajściem w ciążę, darzyła je wszystkie czułością i troską. Spełniając swe matczyne powołanie, sprawowała opiekę nad powierzonymi Reginowi kandydatami na wojowników.

Bohaterami „Północnej Drogi” są postacie fikcyjne, umieszczone w realiach starożytnej Skandynawii w latach 945- 1000. Historyczne tło powieści zyskuje głębszy wymiar dzięki ciekawej formie przedstawienia odległych czasów. Poznajemy kulturę wikingów, sposoby walki o władzę, jak również obawy i nieufność w stosunku do chrześcijaństwa. Mimo wszystko pojawienie się nowej religii nie zakłóca jasności ich umysłów. Bohaterowie Sagi nie ulegają zabiegom nawracania, lecz jednocześnie nie wyrzekają się tych, którzy zamienili tak dobrze im znanych bogów na jednego, obcego. Dzieje się tak dlatego, ponieważ są otwarci i tolerancyjni. Cechuje ich nie tylko odwaga, ale i mądrość. Elżbieta Cherezińska stworzyła opowieść o wyjątkowo mocnych przyjaźniach. O lojalności, która jest dowodem na to, że nie trzeba być bratem krwi, by stać się rodziną i ramię w ramię bronić bliskich.

Na kartach „Północnej Drogi” czuć niezwykły klimat Skandynawii. Dajemy się zahipnotyzować baśniowej atmosferze run i zaklęć, będących częścią realnego życia sprzed wieków.
Subtelnie poprowadzona narracja sprawia, że sceny erotyczne nie są wulgarne. Nacechowane rytmiką, której daleko do rutyny, zaciekawiają swą odmiennością. Przedstawienie miłości przez ucieleśnienie nie ujmuje jej magii.
Odbywamy podróż pełną niebezpiecznych przygód, jak i powrotów świętowanych najlepszym miodem.

Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części - Sagi Einara. Jestem ciekawa, w jaki sposób bohater opowie nam o swoich przeżyciach tych trudnych dla niego lat.
„Północną Drogę” polecam również mężczyznom, którzy dzięki tej lekturze mają szansę uchylić rąbka kobiecej psychiki i fantazji. Poznać myśli płci pięknej i dostrzec w nich zaciekawienie męskim sposobem postrzegania rzeczywistości.


Tytuł: Saga Sigrun
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2009
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7506-351-6
Ilość stron: 408



notka o autorce:

 
Elżbieta Cherezińska - autorka książki „Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum”, traktującej o historii getta łódzkiego, „Sagi Sigrun” i „Ja jestem Halderd”, wchodzących w skład cyklu "Północna Droga", oraz „Gry w kości”. 









 Już wkrótce kolejna część Północnej Drogi-   
 


środa, 8 grudnia 2010

"Ja jestem Halderd" Elżbieta Cherezińska


Podczas pierwszego zetknięcia z książką moją szczególną uwagę przykuła okładka. Kamienny posąg kobiety okrytej futrem i wysuwający się spod niego krzyż. Z zaciekawieniem zagłębiałam się w tekst. W pewnym momencie wszystko stało się jasne. Wystarczyło ponowne spojrzenie na okładkę, bym zrozumiała przedstawioną symbolikę. Wiedziałam już, że nie przeczytam historii o rozczulaniu się nad sobą i słabościach.

Halderd, zimna i wyrachowana, znana z nieustępliwości i ciętego języka. Dążąca do zaspokojenia wszystkich swoich pragnień i żądzy. Pani Ynge, dowodząca ludźmi prowadząc ich ku zwycięstwu. Mądra, przewidująca, wspaniała przywódczyni.
Halderd- skała, wiedźma, kameleon. Jej pragnienia? Dwa najważniejsze: mąż na wojnie, a ona sama w domu, i drugie- wychodzić do lasu, do skał, nad rzekę. Nie potrafi żyć za zamkniętą bramą. Doskonale rozumie czym jest dla mężczyzn przestrzeń, która się nie kończy. Rozbudzone tęsknoty kołysze w dźwiękach liry, z pasją biegając palcami po strunach. Śpiewa pieśni szumiące morzem, trzepoczące żaglem, sokołem wzlatujące ponad góry.

Już od dzieciństwa los jej nie oszczędzał. Śmierć wpływowego człowieka z rąk jej brata, utrata całego majątku i przeprowadzka do obskurnej, śmierdzącej chaty, tragiczna śmierć braci bliźniaków... Szansa na odwrócenie losu pojawia się wraz z propozycją Hrafna. Wuj proponuje jej ślub z jednym z Panów Północy. Dziewczyna godzi się wyjść za jarla Helgiego. Niestety nie jest w stanie pokochać męża pijaka. Wręcz brzydzi się nim, a miłość fizyczną traktuje jako przykry obowiązek. Nawet w dzieciach dostrzega przede wszystkim cząstkę Helgiego i nie jest w stanie od razu wzbudzić w sobie matczynej miłości. Potrafi jednak zacisnąć zęby, by dać mężowi to, czego on żąda. Rodzi kolejnych synów za co zostaje obdarowana klejnotami i srebrem. Za urodzenie bliźniaków dostaje nawet futro z tumaków, ciemnobrunatne, miękkie.

Niepogodzona z losem, pełna niepokoju oczekuje czasu, w którym zrozumie to, czego ogarnąć jeszcze nie zdołała. Wraz z nadejściem głębokich uczuć pojawia się w jej życiu Chrystus. Chrześcijaństwo sprawia, iż krzyż niesiony na plecach jest lżejszy. Halderd oddaje się nieznanemu dotąd odczuciu prawdziwej miłości. Erotyka wypełnia znaczną płaszczyznę powieści. Seks przedstawiony został w sposób zmysłowy i nie wulgarny.

"Ja jestem Halderd" Elżbiety Cherezińskiej to druga cześć serii "Północna droga". Opowieść przybliża historię starożytnej Skandynawii w latach 945- 1000. Przenosi nas w odległe czasy wikingów. Autorka wprowadzając fikcyjnych bohaterów do realnego świata sugeruje jak mogły go postrzegać żony wojowników. Poznajemy zmiany kulturowe, walkę o władzę, oraz moment wyparcia religii pogańskiej przez chrześcijaństwo. Cherezińska koncentruje się również na przekazaniu nam powodów i argumentów, dla których ludzie wyrzekli się starej wiary na rzecz nowej.


Powieść cechuje płynna narracja i dbałość o szczegóły. Wciągająca fabuła sprawia, że nawet gdy przestajemy czytać, nadal myślami krążymy po odległej północnej krainie. Szukając chowających się pod ziemią skał, odnajdujemy po chwili kolejne wyboje i odnogi. Od małych kamieni, przez rozległe ziemie jarlów przechodzimy do wysokich i stromych gór. Z tą książką nie sposób się nudzić. Każda strona przynosi ekscytujące opisy, upaja jak miód wikingów pozostawiając niedosyt. "Ja jestem Halderd" zachęciła mnie do sięgnięcia po pierwszą część cyklu- "Sagę Sigrun". Uwiodła mnie tak, że z niecierpliwością czekam na ukazanie się kolejnej pt. "Saga Einara". Cherezińska jest autorką która dowiodła, że Polki potrafią pisać wyśmienitą prozę. Nawet najlepsza recenzja nie odzwierciedli zalet i walorów tej książki, ani nie ogarnie wszystkich jej wątków. Jedynym sposobem, by się do tego przekonać, jest sięgnięcie po „Ja jestem Halderd” i przeczytanie jej. Do czego szczerze zachęcam.


Tytuł: Ja jestem Halderd
Podtytuł: Północna Droga
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 484
ISDN: 978-83-7506-465-0


notka o autorce:
Elżbieta Cherezińska (ur. w 1972 roku), teatrolog. Mieszka w Kołobrzegu. W 2005 roku napisała wspólnie z Szewachem Weissem jego literacką biografię "Z jednej strony, z drugiej strony". W 2008 roku nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwa ukazała się książka "Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum"- historia łódzkiego getta opowiadana od kulis. Studentka Akademii Teatralnej w Warszawie. Pierwszy tom "Północnej Drogi" -"Sagę Sigrun" -opublikowała w 2009 r., zyskując nowe rzesze czytelników i uznanie w oczach krytyki.