czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to – to jest bardzo mało...”
(Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)
Ten czterowiersz
znanej wszystkim poetki ukochała sobie jej młodsza siostra. W
czterdziestą rocznicę śmierci Magdaleny Samozwaniec do rąk
czytelników trafiło drugie, uzupełnione wydanie wspomnień o
Pierwszej Damie Polskiej Satyry.
„Córka Kossaka.
Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec” Rafała Podrazy to spora
dawka informacji o satyryczce, jej najbliższych krewnych i
znajomych. Czy Magdalena Samozwaniec
zazdrościła talentu swojej starszej siostrze Marii
Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej? Czy imponował pisarce jej ojciec
Wojciech Kossak? Dlaczego nie lubiła mówić publicznie o bracie
Jerzym i jego rodzinie? Dlaczego uważała, że „Kossaki ją
wyklęły”? Jak żyła na co dzień, co ją drażniło, a co
bawiło? Dlaczego pisarka zerwała kontakt ze swoją jedyną córką
Teresą i pozbawiła ją spadku? W książce znajdziecie odpowiedzi
na te pytania. Dowiecie się także wiele innych ciekawych rzeczy o
córce Kossaka, w siedemdziesięciu nie zawsze pochlebnych
wspomnieniach ludzi, którzy mieli z nią styczność.
Książka
wzbogacona jest o niepublikowanie dotąd listy i zdjęcia pisarki.
Pochodzą one z prywatnych archiwów. Całość została urozmaicona
licznymi anegdotami, które Rafał Podraza odnalazł w różnych
publikacjach lub otrzymał od sympatyków satyryczki.
Pozwolę sobie
przytoczyć kilka wypowiedzi na temat Magdaleny Samozwaniec zawartych w książce.
Tadeusz Henryk
Nowak.
Magdalena Samozwaniec, czarująca
pani i serdeczne towarzystwo twórczej pustoty, ostre żądło,
bystry znawca ludzkich ułomności i społecznych niedowładów.
Można powiedzieć tylko tyle, że najmilsza to osoba, ten potwornie złośliwy łobuz w spódnicy, jest niewiasta obłąkanie miłą, ostrzącą sobie każdego ranka język rzemieniu, roześmianą niewiastą, która sypie dowcipy jak kiedyś Zosia zborze kurkom.
