Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tomiki poezji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tomiki poezji. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2013

"Pastwisko losu" Piotr Prokopiak




Nie łatwo jest zrecenzować poezję, tym bardziej kiedy jest to poezja trudna. Najłatwiej powiedzieć, że wiersz nam się podoba. Ale cóż to faktycznie znaczy? Nie koniecznie to, że rozumiemy co dokładnie autor miał na myśli. Jednak przeważnie tak to się odbywa. Integrując się z cudzą wrażliwością pogłębiamy własne odczuwanie rzeczywistości. Dotykamy tego, co jest namacalne jedynie poprzez progresywny rozwój zmysłu artystycznego. To, co w poezji werbalne często nie daje się przenieść na płaszczyznę działań. Porównania, metafory i przenośnie - o właśnie one sprawiają, że w miejscu peela widzimy siebie. Jakże bliski staje się nam jego świat w percepcyjnym odbiorze.
obaj jesteśmy
nie z tego dnia
uciekamy od domów
z napiętymi przez harty szybami
zrośnięci kiełkiem bezradności
licytujemy każda piędź siebie

Rodzaje doznań i uczuć, które towarzyszą ludziom od wieków są tak samo ograniczone jak ilość słów w każdym języku. Wszystko już kiedyś było, a historia lubi się powtarzać. Powrót do przeszłości jest nieunikniony. Jakże mocno go pragniemy, czasem nawet wbrew sobie mając w głowie zamontowany zegar nastawiony na dziś. 
 
Takie oto rozważania towarzyszyły mi podczas lektury „Pastwiska losu” Piotra Prokopiaka. Poezja Piotra drażni i odpycha, z drugiej zaś strony bardzo zaciekawia i przyciąga. Jest Bóg i jest patriotyzm, czasem zaś zupełnie ich nie ma.
zapewne są cele
dla wypuszczonych strzał
niezasrane złotem
świątynie ducha
poezja
wolna od profesjonalnych dupolizów 
 
Tytuł tomiku można interpretować dwuznacznie. Gdy los nam sprzyja pasiemy się na zielonych łąkach, innym razem los pastwi się nad nami. „Pastwisko losu” zachęca nie tylko do szukania, ale do odnalezienia sensu własnego przeznaczenia. Polecam je wszystkim miłośnikom poezji.

Na okładce znajduje się grafika autorstwa Wacława Smolenia. Na kartach książki można znaleźć jeszcze kilka obrazów w podobnym klimacie.


Tytuł: Pastwisko losu
Autor: Piotr Prokopiak
Wydawnictwo: SAPiK
Ilość stron: 96
Oprawa twarda
ISBN: 978-83-61291-96-1

Notka o Autorze:


Piotr Prokopiak urodził się 13.03.1973r. w Szczecinku.
Publikował w "Autografie", Brulionie Literackim "Ślad", Miesięczniku Literackim "Akant", Kwartalniku artystyczno - naukowym "Znaj", "Poezji dzisiaj", Piśmie społeczno - kulturalnym "Miesięcznik", "Gazecie Kulturalnej", Miesięczniku "Idź pod prąd" oraz w prasie lokalnej. Współpracuje z bydgoskim periodykiem "Pistis" i z "Ziemią Szczecinecką". Swoje wiersze zamieszczał w almanachach poetyckich. Wielokrotnie jego twórczość była prezentowana na antenie Polskiego Radia Koszalin.
Dotychczas wydał cztery tomiki poezji : "Narodzeni z wiatru" (2007r.), "Przedcisze (2008r.),  "Pastwisko losu" (2009r.) oraz Homo Hereticus (2010r.). W 2011r.nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl ukazała się jego powieść psychologiczna "Odsypiając przeszłość" i "Wzgórze Wisielców", zaś w 2012 r. tom opowiadań "Trzecia piętnaście i inne opowiadania".

Laureat Ogólnopolskich Konkursów Poetyckich m.in. im. Leszka Bakuły, im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej, im. Włodzimierza Pietrzaka, „O srebrną łuskę pstrąga”, "O Wawrzyn Sądecczyzny". W XI edycji OKP „Malowania Słowem” otrzymał tytuł „Poety Regionu”. Dwukrotnie dostrzeżony przez jury Chojnickiej Nocy Poetów. Podczas XVI edycji "Malowania Słowem" otrzymał główną nagrodę w Turnieju Jednego Wiersza.
W 2008 roku został przyjęty w szeregi Stowarzyszenia Autorów Polskich. Od marca 2011r. pełni funkcję prezesa szczecineckiego oddziału. Od 2011 roku członek Związku Literatów Polskich.
Interesuje się judaizmem, teologią ruchów uznanych za heretyckie, biblistyką, filozofią egzystencjalną oraz historią. Sprzeciwia się wszelkim formom dyskryminacji ze względu na narodowość, religię czy też orientację seksualną. Wyznaje unitarianizm.

czwartek, 2 lutego 2012

"Rozmowa z kamieniem" Wisława Szymborska

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Życie jest dla niej jedyną okazją.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
- Jestem z kamienia - mówi kamień -
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stąd.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz słów,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
- Nie mam drzwi - mówi kamień.



sobota, 11 czerwca 2011

"Homo Hereticus" Piotr Prokopiak


Niełatwo jest zrecenzować poezję, tym bardziej, gdy jest to poezja trudna. Nie wystarczy, gdy powiem, że wiersze zawarte w tomiku „Homo hereticus” podobają mi się. Bo cóż to faktycznie znaczy? To, że rozumiem co autor miał na myśli, czy że odpowiada mi styl jakim się posługuje?
Wiersze Piotra Prokopiaka są mocne, czasem nawet wulgarne. Można je klasyfikować w kategorii „dosadne”. Mimo to momentami natrafiamy na niedopowiedzenia. Poezja zawarta w „Homo hereticus” nie jest uniwersalna. Żeby ją zrozumieć, nie wystarczy się wczuć. Do tego potrzebna jest wiedza na temat zainteresowań autora i czasów, w których przyszło mu żyć. Ważna jest również znajomość teorii filozoficznych, między innymi Nietzschego, jak również obycie z Biblią. Wiersze w wielu miejscach nacechowane są wątkami religijnymi mającymi cechy herezji.


 „Z brulionu heretyka”
Marks miał rację
religia to opium dla ludu
dlatego Jezus
wszelka religię zniósł

W tomiku „Homo hereticus” odnajdujemy odniesienia do postaci historycznych, takich jak Marcin Luter i Jan Hus. Utwory przesycone są czysto ludzką potrzebą oswojenia zła. Autor nawiązując do wydarzeń sprzed wieków, przerzuca pomost i pokazuje analogie do czasów współczesnych. Między innymi do okresu komunizmu w „Przetrąconym pokoleniu”, któremu szczepionka komercyjnej religii skutecznie łagodzi bolączki sumienia. Wspomina ludzi mu bliskich ubolewając nad tym, że nie potrafili przystosować się do tego, co dał im los. Pozostawiony sam ze swoimi wątpliwościami zapiera się siebie, gdy rozwierają opuszczenie z widokiem na stos.

Zachęcam do zapoznania się z tą niebanalną, współczesną poezją.
Na okładce wykorzystano średniowieczną grafikę przedstawiającą „Spalenie Husa”.


Tytuł: Homo hereticus
Autor: Piotr Prokopiak
Wydawca: Stowarzyszenie Autorów Polskich Oddział Płock
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-927517-3-1

notka o autorze:
Piotr Prokopiak - rocznik 1973. Publikował w "Autografie", Brulionie Literackim "Ślad", Miesięczniku Literackim "Akant", Kwartalniku artystyczno- naukowym "Znaj", "Poezji dzisiaj", Piśmie społeczno- kulturalnym "Miesięcznik", Miesięczniku "Idź pod prąd", oraz w prasie lokalnej. Współpracuje z ariańskim pismem "Pistis". Swoje wiersze zamieszczał w almanachach poetyckich. Wielokrotnie jego twórczość była prezentowana na antenie Polskiego Radia Koszalin. Dotychczas wydał cztery tomiki poezji : "Narodzeni z wiatru" ( 2007r.), "Przedcisze"( 2008r.), "Pastwisko losu" ( 2009r.) oraz Homo Hereticus (2010r.). W 2011r. nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl ukazała się jego powieść "Odsypiając przeszłość". Laureat Ogólnopolskich Konkursów Poetyckich m.in. im. Leszka Bakuły, im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej, im. Włodzimierza Pietrzaka, „O srebrną łuskę pstrąga”. W XI edycji OKP „Malowanie Słowem” otrzymał tytuł „Poety Regionu”.
W 2008 roku został przyjęty w szeregi Stowarzyszenia Autorów Polskich. Od marca 2011r. pełni funkcję prezesa szczecineckiego oddziału. Interesuje się judaizmem, teologią ruchów uznanych za heretyckie, biblistyką, filozofią egzystencjalną oraz historią. Sprzeciwia się wszelkim formom dyskryminacji ze względu na narodowość, religię czy też orientację seksualną. Wyznaje unitarianizm. W 2011 roku wydał swoją debiutancką powieść pt. „Odsypiając przeszłość”.

wtorek, 7 grudnia 2010

"Jednoczęściowy wierzchni strój kobiecy" Aleksandra Słowik

 Choć rzadko zakładam sukienkę, przyozdobiona słowami Jednoczęściowego wierzchniego stroju kobiecego, znów zdałam sobie sprawę z tego ilu wyrzeczeniom przytakujemy. Przez ciągły natłok ograniczeń, świadome niespełnienia w wielu z upragnionych wymiarów, boimy się marzyć. Jak dzielny rycerz broniąc swego honoru niejednokrotnie spadamy z konia. Martwiąc się na zapas dopuszczamy do myśli czarne scenariusze przytłaczające jak drogie suknie. Dzięki sprawowanej kontroli nad własnymi popędami stajemy się odporniejsze na bodźce zewnętrzne. Mimo to pragniemy znaleźć pocieszenie w drobnostkach.
 

Wczytując się w wiersze Aleksandry Słowik jak obca kobieta przeczesałam kartki tomiku odnajdując wiele pytań wprost. Zachęcona słowami ostatniego wiersza zapragnęłam przeczytać tomik od początku raz jeszcze. Doszywając ostatnią łatę odświętnego odzienia poetki, którą czasem bywam, dopatrzyłam się zaskakujących pomysłów na posklejanie pęknięć w formach niedomówień.

Bo poeta posiada znaki na wyłączność,
swoje własne logo.

Aleksandra Słowik bez wątpienia takowe posiada, gdyż

...dziewczyny o perłowych włosach ,
czytelne jak słowa, istnieją na prawdę.

                                                    Joanna Markowska 



Wydawnictwo: Zaułek Wydawniczy Pomyłka
 
Tytuł: Jednoczęściowy wierzchni strój kobiecy
Autor: Aleksandra Słowik
Wydawca: Zaułek Wydawniczy Pomyłka
Rok wydania: Szczecin 2010
Liczba stron: 84
Opracowanie graficzne: Teresa Babińska
ISBN: 978-83-930063-1-1

"Pozbierać perły" Jan Gawarecki

 W maju, ku uciesze wielu z nas, Jan Gawarecki wydał tomik wierszy pt."Pozbierać perły".
Tomik jest jeszcze świeży i ciepły. Serdecznie gratuluję autorowi sercem przepełnionym wartościowymi perłami. Wczoraj wieczorem pozbierałam je wszystkie chłonąc cały tomik. Słowa w nim zawarte... w tych słowach można utonąć. Wzruszona, z wyrazami wdzięczności kłaniam się nisko, Janku.



notka o autorze:
Jan Gawarecki- Z wykształcenia ekonomista, z marzeń pisarz. Urodził się 19 kwietnia 1940 roku w maleńkiej wsi pod Mławą. Mazowsze to jego "ziemia pierwsza" gdzie spędził swoje dzieciństwo. Od roku 1965 mieszka w Szczecinie.
Pierwsze próby poetyckie podjął będąc jeszcze uczniem szkoły podstawowej. W wieku 15 lat pokazał na łamach NOWEJ KULTURY swój pierwszy wiersz. W latach następnych kilkakrotnie przerywał pisanie, by z czasem powracać na nowo. Choroba "bywania poetą" okazała się nieuleczalną. Swoje utwory publikował w wielu czasopismach. W latach osiemdziesiątych współtworzył w Szczecinie Salon Literacki GREMIUM.


Tytuł: Pozbierać perły
Autor: Jan Gawarecki
Ilość stron: 72
Oprawa miękka
ISBN: 978-83-927422-8-9
Wydawnictwo: Zaszafie.pl
Wydanie pierwsze: maj 2010

Jeden z moich ulubionych wierszy z pierwszego czytania:

* * *

powiedz mi dwa słowa
albo cztery
razem napiszemy dwa wiersze
a może nie
damy sobie po dwa uśmiechy
i gest pamiętny

czekaj zielonym spokojem łąki
gdy niebo się zarumieni wschodem
trawy ucałują stopy
a jeszcze senne ptaki
wyśpiewają ciszę wtuloną wśród cieni

przechodząc na drugą stronę
zerwanego westchnienia
oczekiwaniem na spóźniony dreszcz
pod dotykiem dłoni
poślę ci pierwszym promykiem
uśmiech na zielonym listku
i łzę która spada u drzwi zapatrzenia