poniedziałek, 24 stycznia 2011

Przekłady i tłumaczenia ("Władca Pierścieni" Tolkien)

Postanowiłam rozwinąć temat, który zaczęłam ze Scathach na temat przekładów wydawniczych. Przeczytałam jej recenzję "Otella" Williama Szekspira. Scathach jest zachwycona polskim przekładem Stanisława Barańczaka, a nie poleca przekładu Słomczyńskiego. Nie zawsze, a nawet rzadko mamy możliwość porównania różnych przekładów tej samej powieści. Przeważnie czytamy pierwsze wydanie jakie wpadnie nam w ręce, a potem sięgamy po kolejną powieść.

Znam dwa różne tłumaczenia "Władcy Pierścieni" Tolkiena. Osobiście polecam przekład Marii Skibniewskiej. Dlaczego? Skibniewska konsultowała swoje tłumaczenie jeszcze z samym Tolkienem. Jest ono utrzymane w typowym dla autora stylu. Nie jest on za bardzo spolszczony. Natomiast w przekładzie Jerzego Łozińskiego bardzo razi mnie jego tłumaczenie imion bohaterów i nazw miejscowości. Np. 




Obieżyświat- Łazik
Bilbo Baggins z Bag End- Bilbo Bagosz z Bagoszna
Shire'u - Włości



Dla porównania pokażę Wam wiersz wprowadzający do trylogii.

tłumaczenie Marii Skibniewskiej

"Trzy pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie,
Jeden by wszystkimi rządzić, Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden by wszystkie zgromadzić i w ciemnościach związać
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie."


tłumaczenie Jerzy Łoziński

"Dla elfich władców pod niebem jasnym Trzy są Pierścienie,
Dla krasnoludzkich podziemnych królów Pierścieni Siedem,
Dziewięć dla ludzi - tych ostatecznym śmierć przeznaczeniem,
Dla Władcy mroku na czarnym tronie jest Pierścień Jeden
W Krainie Mordor, gdzie wiecznej nocy zaległy cienie.
Pierścień Jedyny, by władać wszystkimi, czarem je opętać,
Pierścień jedyny, by wszystkie zgromadzić i w ciemnościach spętać
W Krainie Mordor, gdzie wiecznej nocy zaległy cienie."

Widzicie różnicę?
Więcej znalajdziecie tutaj: tłumaczenia "Władcy Pierścieni"

Jeśli macie jakieś inne przykłady różnorodności tłumaczeń literatury zagranicznej podzielcie się nim. Zawsze dobrze jest poznać opinię innych, by móc wyrobić sobie swoją.


3 komentarze:

Scathach pisze...

Powiem Ci, że nie czytałam Skibniewskiej, ale w moim przekładzie nazwy były zdecydowanie bliższe jej przekładowi, niż drugiemu, podawanemu przez Ciebie przykładzie. Teraz widzę dlaczego ją polecałaś. Różnica jest kolosalna!
A wracając do Szekspira, to jeden z gorszych, a może nie tyle gorszych ile najmniej zrozumiałych przekładów, jest dla mnie Paszkowski.

Anonimowy pisze...

Tak po roku jedynie nadmienię, że są trzy tłumaczenia:
Skibniewskiej,
Małżeństwa Frąców
i
Łozińskiego (ale mocno edytowane)

Z tego co się orientuję to wszystkie są dobre.

Skibniewska - suchy język, ale w miarę poprawne
Frącowie - poprawne, bardzo prosty język (jako zaleta i wada w zależności od gustów)

Łoziński - ALE TYLKO NAJNOWSZE EDYCJE (szczególnie z wierszami Gumkowskiego) - poprawna, język bardziej stylistyczny w porównaniu do Skibniewskiej - niektóży uważają je za najbardziej w stylu oryginału. W nowszych edycjach pozbyto się "łozimizmów" - czyli nazw wprowadzonych przez łozińskiego.

I najważniejsze
Obierzyświat - o ile ładnie brzmi to jest błędne tłumaczenie.
Łazik jest dużo bliższy oryginałowi.

Joanna Markowska pisze...

Dziękuję za wpis. Szkoda, że anonimowy.