poniedziałek, 10 stycznia 2011

Jak zostać pisarzem?


Przeglądając oferty książkowe natrafiłam na interesującą pozycję. „Będę pisarzem” Dorothea Brande zaciekawiła mnie głównie dlatego, że nie jest technicznym podręcznikiem. Takich poradników jest mnóstwo. Natomiast ta książka nie uczy jak pisać, lecz jak być pisarzem. Zawiera odpowiedzi na pytania, jakie nurtują zarówno początkujących, jak i tych bardziej doświadczonych pisarzy.

Pierwszą sprawą jest fakt, że zdecydowana większość przyczyn, dla których wydaje się nam, że nie potrafimy, nie umiemy lub nie jesteśmy w stanie napisać książki, leży w naszych umysłach. Ta publikacja ma nauczyć początkujących pisarzy jak wyzwolić swój wewnętrzny talent i zacząć z niego korzystać tak, aby odnieść sukces w pisarstwie. 

Sama zmagam się z trudnościami pisania. Pojawiają się one, gdy po prostu nie wiem jak zacząć. Brak mi regularności pisania. Innym razem zaczynam pisać bez problemu, ale nie potrafię ciekawie zakończyć. 

Pisarz musi mieć cechy artysty, ale również musi być dorosły i opanowany. Te strony muszą ze sobą współdziałać jednocześnie. Nie wystarcz tylko mieć w sobie tą dziecięcą świeżość, która sprawia, że widzimy rzeczy w innych barwach niż pozostali. 
Pierwszym zadaniem pisarza jest zrównoważenie obu tych elementów swojej natury, połączenie ich różnych aspektów w jedną zintegrowaną osobowość.



Jak obiektywnie spojrzeć na samego siebie.
Jak pisać płynnie, gdy ma się wenę.
Jak trzymać się wyznaczonego wcześniej planu pisania.  
Co ma wspólnego pisarstwo z czasem wolnym. 
Gdzie szukać swej oryginalności.

Tego wszystkiego uczyć książka „Będę pisarzem”. Zamówiłam już jej namacalny egzemplarz. Jakoś nie potrafię przyzwyczaić się do e-booków. Darmowy fragment można pobrać tutaj.
Osobiście wolę czuć zapach książki, wertować kartki  i mieć możliwość sięgnięcia po nią w każdej chwili, gdy tylko przyjdzie mi na to ochota. 

Postanowiłam zastosować rady, o których przeczytałam. Wyniki mych działań będą widoczne, mam nadzieję.

5 komentarzy:

Tajemnica33 pisze...

Ciekawa jestem tej książki, choć ja nie przepadam za poradnikami.

Joanna Markowska pisze...

W zasadzie ja też nie. Zaciekawiła mnie dlatego, gdyż znalazłam w niej wytłumaczenie dla własnych zachowań. Wcześniej czułam się w tym odosobniona, a tu się okazało, że tak nie jest.

Scathach pisze...

Powiem Ci, że na przekład Tolkiena do tej pory nie zwracałam uwagi, ale teraz mnie zaciekawiłaś i zaraz lecę do regału sprawdzić jaki przekład mam:D

Domi pisze...

Szalenie zaciekawiła mnie ta książka, bardzo chętnie bym po nią sięgnęła.



/ Jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam do siebie na give away :)

Joanna Markowska pisze...

Domi, chętnie do Ciebie zajrzę. :)
Dziękuję za odwiedziny.