poniedziałek, 11 kwietnia 2011

"Odsypiając przeszłość" Piotr Prokopiak


Przypomnij sobie gdzie twój ogród , i wracaj tam zawsze, ilekroć źle się dzieje, zawsze znajdziesz coś, dla czego warto żyć, choćby miało być to tylko wspomnienie, sentymentalizm w najbardziej ckliwej postaci...

Bohaterem powieści „Odsypiając przeszłość” jest człowiek o poetyckiej duszy, heretyk nie potrafiący odnaleźć się we współczesnym świecie. Znający Pismo Święte na pamięć zagubił się w bezsensie własnego powołania. Poczucie lęku wzmaga widok otaczających go ludzi, pędzących na łeb, na szyję ku zdobyciu dóbr materialnych. Niemożność pogodzenia się z cywilizacyjnym oderwaniem od natury, czyni z niego człowieka zamulonego. Pewnego dnia postanawia zakończyć swe cierpienie. Osobiście i na własne życzenie zgłasza się do „Soterionu”. Jako pacjent doświadcza tam przedziwnych sytuacji. Miewa wizje, które sprawiają, iż nie potrafi odróżnić snu od jawy. Słyszy ludzkie głosy, widzi postacie zmarłych, którzy byli mu bliscy. Zatraca się we wspomnieniach najlepszych z życia chwil, nie potrafiąc pogodzić się z teraźniejszością. Ośrodek, w którym się znalazł, tylko z pozoru jest zwykłym zakładem opieki zdrowotnej. Pod jego nazwą kryje się tajemnica, którą poznajemy podczas wnikliwego czytania.
Dzięki zapiskom prowadzonym przez Zamulonego mamy okazję do głębszej analizy tego, co dzieje się za progiem starego poniemieckiego budynku. Poznajemy resztę mieszkańców przebywających tam w celu odmulenia. Oto Gdaś, wiecznie nienajedzony, kochający życie i swojego Kalaputa. Janusz o smutnym spojrzeniu, zatopiony w gazetach i sobie...Przeżywająca schizofreniczną miłość Aga. Wytapirowana jak gejsza Pudernica. Wróblowaty Arek. Znający się na wszystkim Mirek. Mesjańsko cierpiący Alimenciarz. Piękna Helena... Jak również dwie barwne postacie o imionach: Moher i Towarzysz. Tak naprawdę w tych postaciach odnajdujemy samych siebie. Nasze poglądy religijne i polityczne, jak również problemy egzystencjalne obecnych czasów i tych z epoki PRL'u.

W polskiej literaturze nieczęsto mamy możliwość zetknięcia się z tak bezpośrednim przedstawieniem spraw wywołujących wiele kontrowersji w społeczeństwie. Czasem zazdroszczę sytym, mającym głowy zapchane papką z banału, którym wszystko jedno w dobrodusznej niewiedzy. Piotr Prokopiak podjął się nieprostego zadania poruszając sprawy ustroju politycznego Polski, w której kapitalizm i komunizm po dziś dzień są powodem zagorzałych dyskusji. Do tego dochodzi stanowisko Kościoła i jego odwieczna chęć wywierania wpływu. Dobro i zło współdziałają ku rozwojowi człowieka. W powieści obserwujemy jak Towarzysz uderzony w twarz przez Mohera nastawia drugi policzek. Słyszymy narzekania, że Era Kaczorów nie stwarza możliwości sensownego wyboru lepszej rzeczywistości. Nijakość i zakłamanie bywają gorsze niż surowy reżim. Demokracja, która powinna być wolnością, jest ułudą, w której trudno żyć. Kłamstwo stało się kapitałem społeczeństw. Hasło „telewizja kłamie” jest bardziej na czasie, niż kiedykolwiek. To kilka ważniejszych tematów, które porusza autor zestawiając ze sobą bohaterów o skrajnie różnych poglądach. Prowadzi tę dysputę w sposób bezpieczny. Nie opowiadając się po żadnej ze stron daje do zrozumienia, że życie weryfikuje nie tylko poglądy, ale także postawę serca, dla którego najbardziej dotkliwym doświadczeniem jest lekcja pokory.


„Odsypiając przeszłość” to książka zasługująca na szczególną uwagę. Wyróżnia się wśród literatury współczesnej nie tylko stylem, lecz również poruszanymi w niej sprawami.
Przepełniona metaforami poetyckiej prozy zachęca do powolnego czytania, do delektowania się słowami i znaczeniami, które są w nich ukryte. Powieść warta jest kilku wieczorów poświęconych na refleksję i głębokie rozważanie kwestii życia i śmierci. Nie powinno czytać się jej jednym tchem. Oprócz nawiązań biblijnych, zawiera również sentencje o charakterze moralnym i filozoficznym stworzone przez Nietzschego, Kierkegaarda, Dostojewskiego czy Platona.

Pisząc recenzję „Odsypiania przeszłości” miałam ochotę wyjawić wszystko, co odkryłam podczas czytania. Taki zabieg byłby jednak zbyt egoistyczny. Postanowiłam zatem dać Wam możliwość poczucia zadowolenia z własnych interpretacji. Są książki, które do końca trzymają czytelnika w niepewności. Tak działo się i tym razem. Pełni domysłów przechodzimy przez kolejne strony szukając potwierdzeń, że rozgryźliśmy zamysły autora. Już sama okładka zawiera wiele ważnych symboli, których odkrycie dopełnia zrozumienie treści książki. Na każdego przyjdzie czas, by zrobił rachunek sumienia i odespał przeszłość. Tyle podpowiedzi z mojej strony. Ciekawej lektury życzę.

„Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” ŁK2/30



Tytuł: Odsypiając przeszłość
Autor: Piotr Prokopiak
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 200
Format: 130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222209


notka o autorze:

Piotr Prokopiak urodził się w 1973r w Szczecinku. Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich. W latach 2004 - 2006 należał do Stowarzyszenia Kołobrzeskich Poetów. Laureat wielu konkursów poetyckich m. in. im. Leszka Bakuły, im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej, im. Wł. Pietrzaka, "O Srebrną Łuskę Pstrąga"."Poeta Regionu" w XI edycji OKP "Malowanie Słowem". Swoją twórczość prezentował w licznych almanachach poetyckich oraz zbiorach poezji: Narodzeni z wiatru ( 2007 ), Przedcisze (2008), Pastwisko losu (2009), Homo Hereticus (2010).

Recenzja na Fatamorganie 

3 komentarze:

Scathach pisze...

Już gdzieś o niej czytałam, podwoiłaś moja ciekawość, muszę się za nią rozejrzeć i to jak najszybciej;) Pozdrawiam!:)

Joanna Markowska pisze...

Scathach, ciesze się. :)
Najlepiej kupić bezpośrednio w Wydawnictwie Papierowy Motyl. Link do książki na stronie. ;)

Poetycka Strefa Jerzego Granowskiego pisze...

Książka ze wszech miar godna przeczytania. Ta świetna recenzja doskonale reklamuje treść książki, w którą Piotr Prokopiak włożył całe swoje serce. Polecam.
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Granowski