Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 września 2013

"Wieża Mgieł" - I Antologia Fatamorgany - unii pasjonatów sztuk.


Zachęcamy do odwiedzin w Księgarni Słowo w Chorzowie.
"I Antologia Fatamorgany - Wieży Mgieł" już w zasięgu ręki każdego pasjonata poezji. :)







Praca zbiorowa: Mariusz Busz, Anna Jakubczyk, Aleksander Jasinowski, Małgorzata Kościcka, Joanna Markowska, Czesława Mileszko, Anna Peplińska, Beata Stanecka-Busz, Tomasz Zawadzki 
Ilustracje: Dorota Sasor.

Portal poetycki „Fatamorgana” powstał 13 kwietnia 2007 r. Jego celem jest promocja różnych dziedzin sztuki – ze szczególnym uwzględnieniem literatury. „Fatamorgana” to pomost między tymi, którzy mogą poszczycić się twórczymi osiągnięciami oraz debiutantami. Współpracujemy, między innymi, z Wydawnictwami: Czytelnik, Esprit, Zysk i S-ka, Biuro Literackie, Latarnik i Papierowy Motyl, a od 2011 r. również z fundacją non profit „Miasto Słów” (miastoslow.pl). Koordynujemy spotkania żyrardowskiego oddziału „Klubu z Kawą nad Książką” – podczas spotkań (raz na kwartał), w zaprzyjaźnionej kawiarni „Filiżanka”, dyskutujemy o wybranych książkach.





niedziela, 12 maja 2013

Posłanie dla nadwrażliwych

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.


                                                       Kazimierz Dąbrowski

czwartek, 9 maja 2013

"Pastwisko losu" Piotr Prokopiak




Nie łatwo jest zrecenzować poezję, tym bardziej kiedy jest to poezja trudna. Najłatwiej powiedzieć, że wiersz nam się podoba. Ale cóż to faktycznie znaczy? Nie koniecznie to, że rozumiemy co dokładnie autor miał na myśli. Jednak przeważnie tak to się odbywa. Integrując się z cudzą wrażliwością pogłębiamy własne odczuwanie rzeczywistości. Dotykamy tego, co jest namacalne jedynie poprzez progresywny rozwój zmysłu artystycznego. To, co w poezji werbalne często nie daje się przenieść na płaszczyznę działań. Porównania, metafory i przenośnie - o właśnie one sprawiają, że w miejscu peela widzimy siebie. Jakże bliski staje się nam jego świat w percepcyjnym odbiorze.
obaj jesteśmy
nie z tego dnia
uciekamy od domów
z napiętymi przez harty szybami
zrośnięci kiełkiem bezradności
licytujemy każda piędź siebie

Rodzaje doznań i uczuć, które towarzyszą ludziom od wieków są tak samo ograniczone jak ilość słów w każdym języku. Wszystko już kiedyś było, a historia lubi się powtarzać. Powrót do przeszłości jest nieunikniony. Jakże mocno go pragniemy, czasem nawet wbrew sobie mając w głowie zamontowany zegar nastawiony na dziś. 
 
Takie oto rozważania towarzyszyły mi podczas lektury „Pastwiska losu” Piotra Prokopiaka. Poezja Piotra drażni i odpycha, z drugiej zaś strony bardzo zaciekawia i przyciąga. Jest Bóg i jest patriotyzm, czasem zaś zupełnie ich nie ma.
zapewne są cele
dla wypuszczonych strzał
niezasrane złotem
świątynie ducha
poezja
wolna od profesjonalnych dupolizów 
 
Tytuł tomiku można interpretować dwuznacznie. Gdy los nam sprzyja pasiemy się na zielonych łąkach, innym razem los pastwi się nad nami. „Pastwisko losu” zachęca nie tylko do szukania, ale do odnalezienia sensu własnego przeznaczenia. Polecam je wszystkim miłośnikom poezji.

Na okładce znajduje się grafika autorstwa Wacława Smolenia. Na kartach książki można znaleźć jeszcze kilka obrazów w podobnym klimacie.


Tytuł: Pastwisko losu
Autor: Piotr Prokopiak
Wydawnictwo: SAPiK
Ilość stron: 96
Oprawa twarda
ISBN: 978-83-61291-96-1

Notka o Autorze:


Piotr Prokopiak urodził się 13.03.1973r. w Szczecinku.
Publikował w "Autografie", Brulionie Literackim "Ślad", Miesięczniku Literackim "Akant", Kwartalniku artystyczno - naukowym "Znaj", "Poezji dzisiaj", Piśmie społeczno - kulturalnym "Miesięcznik", "Gazecie Kulturalnej", Miesięczniku "Idź pod prąd" oraz w prasie lokalnej. Współpracuje z bydgoskim periodykiem "Pistis" i z "Ziemią Szczecinecką". Swoje wiersze zamieszczał w almanachach poetyckich. Wielokrotnie jego twórczość była prezentowana na antenie Polskiego Radia Koszalin.
Dotychczas wydał cztery tomiki poezji : "Narodzeni z wiatru" (2007r.), "Przedcisze (2008r.),  "Pastwisko losu" (2009r.) oraz Homo Hereticus (2010r.). W 2011r.nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl ukazała się jego powieść psychologiczna "Odsypiając przeszłość" i "Wzgórze Wisielców", zaś w 2012 r. tom opowiadań "Trzecia piętnaście i inne opowiadania".

Laureat Ogólnopolskich Konkursów Poetyckich m.in. im. Leszka Bakuły, im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej, im. Włodzimierza Pietrzaka, „O srebrną łuskę pstrąga”, "O Wawrzyn Sądecczyzny". W XI edycji OKP „Malowania Słowem” otrzymał tytuł „Poety Regionu”. Dwukrotnie dostrzeżony przez jury Chojnickiej Nocy Poetów. Podczas XVI edycji "Malowania Słowem" otrzymał główną nagrodę w Turnieju Jednego Wiersza.
W 2008 roku został przyjęty w szeregi Stowarzyszenia Autorów Polskich. Od marca 2011r. pełni funkcję prezesa szczecineckiego oddziału. Od 2011 roku członek Związku Literatów Polskich.
Interesuje się judaizmem, teologią ruchów uznanych za heretyckie, biblistyką, filozofią egzystencjalną oraz historią. Sprzeciwia się wszelkim formom dyskryminacji ze względu na narodowość, religię czy też orientację seksualną. Wyznaje unitarianizm.

piątek, 22 lutego 2013

"Kuferek pełen wierszy"


„Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,
Słuchaj – bo to są najlepsi poeci.”
(Juliusz Słowacki)



Jeśli szukacie wspomnień z dzieciństwa lub jesteście głodni nowych wrażeń koniecznie sięgnijcie po "Kuferek pełen wierszy". Jest to zbiór najpiękniejszych utworów największych polskich poetów klasycznych i współczesnych. Nie ma to jak klasyka, która od lat niezmiennie uczy, bawi i wychowuje wszystkie dzieci. 
 
W „Kuferku pełnym wierszy” znajdziecie zabawne rymowanki i utwory bogate w słownictwo. Wesołe jak „Wynalazek” Joanny Papuzińskiej, „Dywan” Natalii Usenko, czy „O Rupakach” Danuty Wawitow. Ku przestrodze, zakończone morałem lub ciekawą puentą. 


Każdy zapewne pamięta „Pawła i Gawła” Aleksandra Fredry - Z tej to opowiastki morał w tym sposobie: jak ty komu, tak on tobie. Adama Mickiewicza „Przyjaciele” przypominają zaś przysłowie niedźwiedzie: że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. 
„Czapla, ryby i rak” Ignacego Krasickiego, „Chory kotek” Stanisława Jachowicza, „Hania czyścioszek” i „Łasuchy” Józefa Czechowicza, „Okulary” i „Dwa Michały” Juliana Tuwima. Można by tak wymieniać po kolei wszystkie tytuły, gdyż każdy wiersz jest jedyny w swoim rodzaju. Wśród 48 utworów 17 autorów każdy znajdzie coś dla siebie. Wrzucone do jednego kuferka tworzą skarb, który miło jest wciąż odkrywać na nowo. Czytanie tej książeczki to uczta zarówno dla dorosłych, jak i dla każdego smyka.

„Nic milszego, powiem szczerze,
Jak gdy Mańcia książkę czyta,
Na fotelu siedząc babci,
A tuż przy niej cała świta.”
(Maria Konopnicka)

Joanna Markowska                                      



Tytuł: Kuferek pełen wierszy
Autorzy: Julian Tuwim, Danuta Wawiłow, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Stanisław Jachowicz, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski, Aleksander Fredro, Władysław Bełza, Józef Czechowicz, Wiera Badalska, Natalia Usenko, Wanda Chotomska, Joanna Papuzińska, Joanna Kulmowa, Dorota Gellner, Zofia Beszczyńska
Ilustracje: Bartek Drejewicz
Wydawnictwo: Drzewko Szczęścia
Format: 205 x 286 mm
Ilość stron: 96 strony
Oprawa: twarda
ISBN 978-83-932780-7-7







poniedziałek, 3 grudnia 2012

"Wieża mgieł" Praca zbiorowa



"Wieża mgieł" to pierwsza Antologia Fatamorgany- unii pasjonatów sztuk. Jest to praca zbiorowa. Każdy Autor prezentuje w niej osiem wybranych przez siebie utworów, z których jeden wzbogacony jest grafiką. 
Autorką grafik, w tym okładki, jest Dorota Sasor. Jej ilustracje podkreślają ducha wierszy. 

Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym przedsięwzięciu i u boku wspaniałych i utalentowanych ludzi
zaprezentować kilka własnych wiersz. 

 









Oto jeden z wierszy mojego autorstwa wzbogacony grafiką Doroty Sasor. 


na dnie

ratuję uciekające westchnienia
kiedy biegniesz do mnie

nie boj się uchylić słowa
za furtką kamień omszały
dla nagich kolan
uszy gotowe na modlitwę
zamknięte łzy wołają

nie mam w domu ołtarza
cmentarz stoi obok krzyżem
nie wejdziemy tam
rozgrzeszę cię w cieniu księżyca
na drugim brzegu poranka
świętą rosą obmyję rany
potłuczone grzechy scałuję

wybaczy słońce że byłeś na dnie
daleko ode mnie





łowca mgieł

Błądząc po pustynnych piaskach, w tych miejscach,
w których dosięgniemy przykrytego mgłą nieba,
każdy pozostawiony na ziemi ślad zamienimy w oazy.
Ich tropem będą mogły podążać karawany spragnionych.


autor: Tomasz Zawadzki



"Wieżę mgieł" polecam wszystkim miłośnikom poezji.


Portal poetycki „Fatamorgana” powstał 13 kwietnia 2007 r. Jego celem jest promocja różnych dziedzin sztuki – ze szczególnym uwzględnieniem literatury. „Fatamorgana” to pomost między tymi, którzy mogą poszczycić się twórczymi osiągnięciami oraz debiutantami. Współpracujemy, między innymi, z Wydawnictwami: Czytelnik, Esprit, Zysk i S-ka, Biuro Literackie, Latarnik i Papierowy Motyl, a od 2011 r. również z fundacją non profit „Miasto Słów” (miastoslow.pl).


 

Tytuł: Wieża mgieł
Autor: Praca zbiorowa 

(Mariusz Busz, Anna Jakubczyk, Aleksander Jasinowski, Małgorzata Kościcka, Joanna Markowska, Czesława Mileszko, Anna Peplińska, Beata Stanecka-Busz, Tomasz Zawadzki)
Wydawnictwo Radwan
ISBN: 978-83-7745-321-6
objętość: 102 str.
format: 143 x 205 mm
Cena: 24.47 zł (zawiera 5 % VAT)


czwartek, 17 maja 2012

Książki za recenzję.


Zapraszam do zabawy, której celem jest promocja mojego
e-tomiku "Zanim zwiędnę". :)

Aby wziąć udział należy:
1. Pobrać Darmowy Fragment e- booka na stronie Wydaje.pl.
2. Napisać notkę na temat wrażeń jakie towarzyszyły Wam podczas lektury wierszy.
Umieścić ją na swoim blogu wraz ze zdjęciem okładki i linkiem do strony
z e- tomikiem. We fragmencie znajduje się 7 wierszy białych i 5 haiku.
Myślę, że to nie mała uczta. ;)
3. Wstawić poniższy banerek na blogu, by informacja o zabawie trafiła do większego grona.
4. W komentarzu pod tym postem zgłosić swój udział w zabawie i podać link do recenzji. 



Żeby było warto, wśród osób, które wezmą udział w zabawie, rozlosuję 3 zestawy książek.
Do zaoferowania mam:
1. "Palestyńskie wędrówki" i "Manazuru" Wydawnictwa Karakter,
2. "Życie jest bajką" i "Czyste intencje" Wydawnictwa Znak,
3. "Czerwona woda" i "Na granicy snu" Wydawnictwa Papierowy Motyl.

Poza tym osoba, której recenzja najbardziej mi się spodoba, oprócz udziału w losowaniu otrzyma pełną wersję e-tomiku "Zanim zwiędnę" oraz nagrodę niespodziankę.
Mam nadziej, że znajdą się chętni. Tym bardziej, iż wiem, że większość blogowiczów recenzuje powieści a nie tomiki poezji. Tym dla Was większe wyzwanie.  ;)

Zabawa trwa do 15 czerwca.


 

niedziela, 6 maja 2012

"Zanim zwiędnę" Joanna Markowska


Zapraszam do lektury moich wiersz. E-tomik "Zanim zwiędnę" powstał w celu podsumowania dotychczasowej twórczości. Wiersze, które wchodzą w jego skład są esencją mojej poezji i właśnie nią chciałam Was poczęstować.


 Słowo wstępu napisała dla mnie Beata, której serdecznie dziękuję.

 
Słowo wstępu

To dobry wybór. Ulubiona kawa lub herbata i ten e-tomik. W „Zanim zwiędnę” odnajdziesz Drogi Czytelniku aromaty i smaki zamknięte w słowach.
Joanna Markowska doskonale czuje, że żadną z danych człowiekowi chwil nie można nazwać i opisać w sposób skończony. Tylko z autentycznego doświadczania codzienności połączonego z głęboką refleksją, powstają utwory, które nie więdną, zachowują zapachy, jak te - zamknięte w „rękopisie niedomówień”. Czasem zaprawionym mocną, gorzką niepewnością, poczuciem chwilowości i niedoskonałości doświadczanego, niepokojem, bólem.
Przezwyciężanie trudności stanowi wspólną cechę wszystkich niemal wierszy zawartych w tym tomie. Nadzieja jest zaledwie odchudzonym dodatkiem do porannej kawy. Jej okruchy są wtopione w słowa delikatnie, niczym szczypta aromatycznych przypraw, bywa – stają się żarem głębokiej refleksji nad pięknem prostych rzeczy. Umieć je dostrzec i zachwycić się tak, by „wdechem wynurzyć zapach czerwieni”, zachować własną odrębność i prawo do nazywania szczęściem ofiarowania siebie tu i teraz przemijającemu światu. Powiedzieć ludziom, że poczucie spełnienia daje proste „wybaczam”, ale nie odkładane, bo później nie istnieje, porwane przez wartki nurt innych zdarzeń. Pogodzić się z myślą, że zło jest zawsze na wyciągnięcie ręki, a brzydoty i niedoskonałości nie da się całkiem zakłamać. Można próbować ją jeszcze odczarować, jak w „Antybajkach”. Wówczas nawet rozczarowania mogą przynieść pewien pożytek.
Wiersze Joanny ujmują tym, że po prostu daje sobie i każdemu człowiekowi prawo do popełniania błędów i bycia niedoskonałym. I paradoksalnie, choć nasze ziemskie istnienie jest może jedynie ewolucyjnym wybrykiem, to bezsens istnienia nie przygniata ciężarem, gdy potrafimy kochać z wzajemnością.
Sztuką jest żyć ze smakiem, smakować życie – to umiejętność, którą nie każdy w sobie umie rozwinąć. Joannie Markowskiej najwyraźniej i jedno, i drugie udało się połączyć w utworach o smaku czekolady przyprawionej łzą.
Beata Stanecka - Busz

Tytuł: Zanim zwiędnę
Autor: Joanna Markowska
Wydawnictwo: Wydaję.pl
Ilość stron: 53
Cena 7zł.

Zachęcam do pobrania fragmentu lub zakupu całości. TUTAJ
Dziękuję wszystkim zainteresowanym. Tym, którzy zakupili e-tomik (może uda się wydać w formie papierowej), jak również tym, którzy pobrali fragment.

czwartek, 2 lutego 2012

"Rozmowa z kamieniem" Wisława Szymborska

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Życie jest dla niej jedyną okazją.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
- Jestem z kamienia - mówi kamień -
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stąd.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz słów,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
- Nie mam drzwi - mówi kamień.