Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2011

Mój pierwszy album

Podobno większość kobiet przesadza z celebrowaniem swojej pierwszej ciąży.
Jeśli chodzi o mnie to nie mam góry ciuchów ciążowych ani stosu poradników. ;)
Ale kupiłam album dla dziecka.


Tego rodzaju albumów jest na rynku mnóstwo. Dlaczego wybrałam akurat ten?
Po pierwsze ze względu na jego uniwersalność. Pod względem kolorystyki jest odpowiedni dla chłopca, jak również dla dziewczynki.
Po drugie spodobała mi się oprawa graficzna tej wesołej książeczki. Przede wszystkim kolorowe, zabawne rysunki zwierzątek przypominających zwierzątka, a nie jakieś bohomazy.




 


"Mój pierwszy album" daje rodzicom możliwość zebrania w nim najważniejszych informacji dotyczących noworodka. Nie jest jednak, jak wiele innych oglądanych przeze mnie albumów, obszerną encyklopedią na temat każdej przeżytej przez malucha minuty. Tak więc konkretnie, bez przesadnych ckliwości możemy upamiętnić w nim pierwszy rok życia naszego dziecka.


"Dziecko to otwarte, kiełkujące dopiero życie. Czuje ono, postrzega i pyta o coś, co już po chwili uchodzi jego uwagi. Nie troszczy się o swoje chwilowe objawienia i jest zaskoczone, gdy po pewnym czasie dorośli odczytują mu z zapisków, co też takiego mówiło i o co pytało." 
Karl Jaspers



Tytuł: Mój pierwszy album
Praca zbiorowa
Wydawnictwo Debit
Format: 24x25 cm
Oprawa twarda
Ilość stron: 48

poniedziałek, 17 stycznia 2011

"Za niebieskimi drzwiami" Marcin Szczygielski


Gdy sięgnęłam po książkę „Za niebieskimi drzwiami”, zaskoczyła mnie jej wyjątkowa oprawa. Miła w dotyku, wręcz aksamitna, z wypukłymi, błyszczącymi literami. Na okładce chłopczyk wsparty na kulach, otoczony niebieskimi pnączami. Obok niego dziwne owady z ptasimi dziobami, mała gąsienica i przerażający cień. Kolorystyka doskonale odzwierciedla książkowy świat, do którego autor sam zaprojektował ilustracje. A to, kim są przedstawione postacie dowiadujemy się podczas czytania.

Łukasz Borski i jego mama mieli wypadek samochodowy. Kobieta zapadła w śpiączkę, a dwunastoletni chłopak połamał nogi. Pomimo operacji jedna została krótsza, ból wciąż powracał. Łukasz wyobrażał go sobie jako prąd, a nerwy - jak wiązki kabli. Dzięki temu mniej się bał, gdyż wiedział jak działa prąd i jakie powoduje spięcia. W ten sposób starał się oswoić z nieprzyjemnym uczuciem w kończynach. Dziwił się, że lekarze nie chcą wyhodować mu nowej nogi przez klonowanie. Zainteresowany inżynierią genetyczną postanowił, że gdy dorośnie zostanie genetykiem i będzie tworzył różne niesamowite istoty. Miałyby to być na przykład latające żyrafy albo żółwie biegające szybciej od geparda. Pragnął również pracować nad tym, żeby ludzie nie chorowali i nie starzeli się.

Po dziesięciu miesiącach rehabilitacji Łukasz opuszcza szpital. Jego mama wciąż jest w śpiączce, więc trafia on pod opiekę sąsiadki. Pani Cebulska nie może na stałe zajmować się chłopcem. Wydaje się, że nie ma innego wyjścia, jak tylko umieścić Łukasza w domu dziecka. Na szczęście pojawia się ciotka Agata, która zabiera chłopca do siebie. Właśnie tam, w nadmorskim pensjonacie od lat należącym do rodziny, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Łukasz czuje się nieswojo w „Wysokim Klifie”. Nie potrafi znaleźć wspólnego języka z ciotką, ani z rówieśnikami. Choć nie jest już samotny, boi się i marzy, by jak najszybciej wrócić do domu. Wtedy odnajduje zaczarowany świat, do którego przedostaje się pukając w odpowiedni sposób w niebieskie drzwi pokoju. To niesamowicie piękne miejsce pachnie pudrem jego mamy, a wszystko jest w odcieniach turkusu i srebra. Mieszkają w nim arynie: ważko-ptaki, oraz Krwawiec, jedyny mieszkaniec opuszczonej okolicy. Oczarowany chłopiec często odwiedza tę spokojną i barwną krainę, która niespodziewanie staje się przyczyną poważnych kłopotów.

Zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem. W treści autor zawarł wskazówki, dzięki którym naprowadza czytelnika na trop. Mimo to do końca pozostajemy w niepewności. Podczas lektury doznajemy niesamowitych wrażeń odkrywając bajkowy wymiar fantazji głównego bohatera. Natrafiamy na momenty, w których książka staje się powieścią science- fiction a nawet horrorem. Uważam, że „Za niebieskimi drzwiami” nie jest książką wyłącznie dla młodzieży. Z przekonaniem polecam ją dorosłym. Marcin Szczygielski w wyjątkowy sposób przedstawia sytuację tragiczną, kiedy bliska osoba zapada w śpiączkę. Poznajemy problem również z punktu widzenia pogrążonego w śpiączce. Dowiadujemy się, jaki wpływ na jego powrót do zdrowia mają wizyty rodziny oraz rozmowy. W jaki sposób mózg za pomocą wyobraźni przekształca usłyszane słowa. Jakie obrazy tworzą się w głowie chorego. I co pamięta z tego, co działo się wokół, gdy w końcu się obudzi. Jeśli się obudzi.



Pragnę powiadomić, że kupując tę książkę pomagasz! Złotówka ze sprzedaży każdego egzemplarza jest przeznaczona na pomoc dla podopiecznych Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo”.


Joanna Markowska
Do Instytutu Wydawniczego Latarnik 
Tytuł: Za niebieskimi drzwiami
Autor: Marcin Szczygielski
Wydawca: Instytut Wydawniczy Latarnik
Objętość: 232 stron
ISBN: 978-83-60000-42-7
Oprawa: twarda
Format: 138 mm x 205 mm



notka o autorze:

Marcin Szczygielski- pisarz, dziennikarz i grafik. Jest autorem książek i sztuk teatralnych skierowanych do dorosłych odbiorców, ale pisze także powieści dla młodszych czytelników.
Jesienią 2009 r. ukazała się „Omega”- powieść o przygodach dwunastoletniej fanki gier komputerowych. Książka została wyróżnione w Konkursie im. Hanny Skrobiszewskiej i w 2010r. trafiła na Listę Skarbów Muzeum Literatury Dziecięcej. Została także wyróżniona w konkursie Najpiękniejsze Książki Roku 2009 organizowanym przez Polskie Towarzystwo wydawców Książek.
Kolejną powieść „Czarny Młyn” Marcin Szczygielski napisał na Konkurs Literacki im. Astrid Lindgren organizowany w ramach akcji Cała Polska Czyta Dzieciom. Jury uznało „Czarny Młyn” za najlepszą spośród wszystkich 580 nadesłanych książek, przyznając mu Grand Prix i statuetkę Pipi Langstrump, a także I nagrodę w kategorii powieści dla dzieci w wieku od dziesięciu do czternastu lat. „Czarny Młyn” ukaże się wiosną 2011 roku nakładem wydawnictwa Stentor.


środa, 8 grudnia 2010

"Fatałaszek" Katarzyna Pater


Magiczna bajka Katarzyny Pater opowiada o małym chłopcu, który boi się otaczającego świata. Fatałaszek samotnie mieszka na strychu i przyjaźni się tylko z szarą myszką. Skrycie marzy o dalekich podróżach i wspaniałych przygodach. Gdy w końcu poznaje mieszkającą w szafie Tycię, za jej namową decyduje się wyjść z domu. To co odkrywa na zewnątrz, trochę go przeraża, lecz bardziej fascynuje. Fatałaszek i Tycia odkrywają razem piękno przyrody. Decydują się na trudną wyprawę do miasta, gdzie odwiedzają Dziwnego Płaszczowca. Uczą się od niego, iż piękno drzemie nawet w rzeczach uważanych za brzydkie, a starość budzi nowego ducha. Samolotem "cudakiem" przemierzają nieskażoną hałasem przestrzeń. Za sprawą zaczarowanego guziczka przenoszą się do lilipuciej krainy. Potrafią porozumieć się z jej mieszkańcami w nieznanym im dotąd języku. Wizytę osładza tort poziomkowy. Przygodą pozostawiającą najcenniejsze doświadczenie jest krótki pobyt w Krainie Atramentu. Tu Fatałaszek zrobił dla siebie najwięcej. Całując w stópkę porcelanową laleczkę, nie tylko zdjął czar z zaczarowanej panienki, lecz przede wszystkim przezwyciężył strach. Skromność jednak nie pozwoliła mu nikomu o tym powiedzieć. Poczuł, że najważniejszy skarb ma w sobie - piękne serce. Gdy po podróży wraca do domu, nie jest już tym samym, strachliwym chłopcem co wcześniej.

"Fatałaszek" to książka dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Poręczna, o wygodnym dla niezdarnych rączek formacie. Zawarty w niej tekst urozmaicony jest kolorowymi ilustracjami autorstwa autorki. Idealna lektura dla nieśmiałych dzieci, pomagająca im pokonać lęk przed nieznanym. Choć bajka nie jest zbyt długa, czas przy niej spędzony jest niezapomniany. W zetknięciu z treścią tej opowieści dorosły człowiek stwierdzi, że niemożliwym jest, by porcelanowa figurka napisała list, nawet taki z prośbą o pomoc. Lecz przecież w bajkach wszystko jest możliwe.

Fatałaszek- Audiobook to muzyczna adaptacja bajki Katarzyny Pater pod tym samym tytułem. Audiobook powstał głównie z myślą o dzieciach niewidzących i niedowidzących, ale także z myślą o wszystkich tych, którzy kochają muzyczne bajki. Muzyka w "Fatałaszku" nie wzmaga emocji, prowadzi narrację, daje naturalne poczucie bycia wewnątrz zdarzeń. Wahania głosu w Smutnej Piosence Fatałaszka, podkreślają jego lęki przed otaczającym światem. Smutny ton podkreśla poczucie samotności.

Tekst czytają: Beata Paluch, aktorka Teatru Starego w Krakowie i dwoje dzieci, Marysia i Staś Zaryccy.
Muzykę skomponował: Andrzej Zarycki, znakomity kompozytor, twórca niezapomnianych piosenek, muzyki teatralnej, filmowej i symfonicznej.

W nagraniach uczestniczyli świetni muzycy instrumentaliści:
Jacek Bylica - fortepian,
Michał Półtorak - skrzypce,
Monika Chrzanowska - skrzypce,
Janusz Chrzanowski - altówka,
Magda Pluta - wiolonczela,
Janusz Witko klarnet i saksofony
Józef Michalik - kontrabas.
Reżyseria dźwięku - Aleksander Wilk.

do Wydawnictwa Zaszafie.pl

 recenzja na Fatamorganie